środa, 2 czerwca 2021

Świerczewski - kolejny absurd komunizmu



Komunizm – mam trzy krowy, rząd zabiera je
do kołchozu, gdzie zdychają”.





Każda epoka oraz ustrój polityczny ma swojego bohatera. Każdy z nas wie kim, są Adolf Hitler, Józef Stalin, czy Benito Mussolini. Wszyscy na świecie kojarzą doktora Mengele, czy Lenina. Historia jest bogata w postacie, które nie koniecznie przyczyniły się do dobra narodów i pokoju na świecie. Jednym z takich okrzyczanych bohaterów jest Karol Świerczewski.




Władze komunistyczne okrzyknęły Świerczewskiego, bohaterem robiąc z niego bohatera komunistycznej propagandy. Przez lata wokół tej postaci narosło mnóstwo kwestii spornych, insynuacji, mitów i niewyjaśnionych spraw. Kim był ten znany bohater Polski Ludowej, którego nazwiskiem nazywano place, ulice, szkoły?


Karol Świerczewski urodził się na warszawskiej Woli w robotniczej rodzinie. Uczęszczał do szkoły powszechnej, w której skończył tylko dwie klasy. Wraz z ojcem uczył się tokarstwa, a po jego śmierci pracował w warszawskich zakładach Gerlacha. PRL napisała mu nowy życiorys według, którego był członkiem SDKPiL, natomiast od stycznia 1916 roku pracował w moskiewskiej fabryce
„Prowodnik” jako tokarz i metalowiec. Po rewolucji październikowej wziął czynny udział po stronie bolszewików w brutalnych walkach, wstępując do 1 Moskiewskiego Oddziału Gwardii Czerwonej. Wielką popularność przyniosły mu udziały w walkach przeciwko białym zwłaszcza przeciwko oddziałom atamana Aleksieja Kaledina na froncie południowym. Podczas wojny polsko – bolszewickiej wałczył przeciwko Wojsku Polskiemu II RP jako dowódca w pułku strzelców.


W roku 1921 został mianowany Komisarzem Politycznym. W latach 1936 -1938 brał udział w walkach podczas wojny domowej w Hiszpanii. Był wtedy po stronie republikańskiej przeciwko rebelii gen. Francisco Franco. Jego pseudonim podczas tych wydarzeń brzmiał Generał Wolter. Świerczewski był również przyjacielem pisarza Ernesta Hemingwaya. Pisarz uwiecznił go w swojej pozycji Komu bije dzwon jak Generała Golza.


Po ataku Niemiec na ZSRR Karol został 248 Dywizji Strzelców na Froncie Zachodnim. Po poważnym błędzie, jaki popełnił, w roku 1942 został skierowany na tyły frontu. Śmierć Generała stanowi zagadkę do dziś. Podczas potyczki pod Jabłonkami Świerczewski został trzykrotnie trafiony, w wyniku czego zmarł. Karol został pochowany w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach przy udziale władz partyjnych, wojskowych i kościelnych. W pierwszą rocznicę śmierci na cmentarzu ustawiono pomnik nagrobny, który wykonał Jan Ślusarczyk.


Instytut Pamięci Narodowej podjął akcję w celu usunięcia nazw ulic i pomników ku czci ideologii m.in. komunistycznej, domagając się m.in. usunięcia nazw ulic imienia Świerczewskiego. Pomnik Świerczewskiego w Zabrzuzostał usunięty w 2010. Muzeum, które przez wiele lat prezentowało wystawę poświęconą generałowi, jest obecnie domem prywatnym.




Pan Krzysztof Potaczała w swojej pozycji Świerczewski śmierć i kult bożyszcza komunizmu obala całkowicie mit generała Karola, bohatera wolnej Polski. Autor pozycji opisuje kult, jakim cieszył się Świerczewski, w Jabłonkach gdzie zginął, oraz to ile kłamstw przybierających rangę mitu narosło wokół tej kontrowersyjnej postaci. Twarz Świerczewskiego zdobiła znaczki pocztowe, monety i banknot pięćdziesięciozłotowy. Poeci tworzyli na jego cześć wierze, oraz utwory. A pisarze czynili go bohaterem swoich publikacji. Jak dziś postrzegamy Karola Świerczewskiego? Książka Pana Potaczała to pasjonujący reportaż o kulisach śmierci i kultu bohatera PRL.




Osobista refleksja


Oczywiście jak chyba każdy w naszym kraju słyszałam o postaci Świerczewskiego. Nigdy jednak nie zastanawiałam się, kim był i właściwie co na jego temat jest prawdą, a co nią nie jest. Nigdy jakoś mnie nie fascynował, z całą pewnością nie był dla mnie jakąś ikoną tamtych czasów, o której muszę cokolwiek wiedzieć. Po przeczytaniu pozycji Pana Potoczała byłam w lekkim szoku, że propaganda komunistyczna potrafiła wynieść do naprawdę znaczącej rangi kogoś, kto swoją osobą nie reprezentował dosłownie nic. Ani nie był mądry, ani wykształcony... Z całą pewnością, każdy ustrój potrzebuje swoich bohaterów, dzięki którym zrobi wodę z mózgów obywateli.


Przyznam szczerze, że publikacja ta wzbogaciła moją wiedzę historyczną i psychologiczną. Niezwykle wciągająca, zawierająca mnóstwo materiałów dodatkowych jak zdjęcia, czy fotokopie, napisana z pasją i dokładnością pozycja. Jeśli nie wiecie dokładnie, na czym polegał kult Świerczewskiego, i nie rozumiecie propagandy komunizmu, wynoszącej na piedestał miernoty ta książka jest dla Was. Z całą pewnością spodoba się również fanom historii i polityki. Będzie także wspaniałym dodatkiem do zebranych przez lata absurdów ZSRR.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S - ka.



 

sobota, 29 maja 2021

Trzeci tom serii podbija rynek wydawniczy



Nawet cuda zajmują trochę czasu”

Wróżka Chrzestna






1697 rok autorka Daisy Fisher pisze pierwsze wydanie Kopciuszka, które ku zaskoczeniu pisarki podbija cały świat. Przydomek dziewczyny, głównej bohaterki baśni pochodzi od słowa kopeć oznaczający osad z sadzy. W różnych językach europejskich tłumaczony jest również na popiół czy popielka np. w języku niemieckim Aschenputtel, szwedzkim Askungen.


Któż nie zna Kopciuszka? Jest to baśń o wykorzystywanej przez macochę i przyrodnie siostry młodej dziewczynie, która zrządzeniem losu i przy pomocy przyjaciół zamienia się w piękną kobietę i zostaje żoną księcia.
Wątek opowieści w międzynarodowej klasyfikacji Aarnego – Thompsona – Uthera oznaczony jako ATU 510A, miał przez wieki wiele wariantów ludowych i literackich. Choć baśń znana jest na całym świecie dawniej, wątek ten występował głównie na terenie Eurazji.


Bohaterką we wszystkich kulturach jest dziewczyna pomiatana i wykorzystywana przez macochę. Dzięki magicznej pomocy swoich przyjaciół jedzie na wieki bal, u księcia, który szuka żony. Podczas ucieczki z balu gubi pantofelek, który spełnia bardzo ważną rolę w szczęściu młodej dziewczyny.




Ye Xien – Kopciuszek w Chinach


Najstarszy znany tekst, który jest fabułą Kopciuszka, powstał już w IX wieku w Chinach. Jest to historia Ye Xien, która jest wykorzystywana przez druga żonę ojca do bardzo ciężkich i niebezpiecznych prac. Dziewczyna opiekuje się rybą o czerwonej łusce i płetwach, ale macocha zabija zwierzę i grzebie je w gnoju. Za radą mężczyzny, który zstąpił z nieba Ye Xien wydobywa szczątki ryby i chowa je w swoim pokoiku. Prosi je również o piękną sukienkę, w której mogłaby iść na świąteczne przyjęcie.


Europa


Wydana w 1634 roku baśń Basilego to najstarsza znana europejska wersja Kopciuszka. W roku 1697 Charles Perrault wprowadza do dziś wiele znanych elementów do baśni np. motyw szklanego pantofelka. Wątek Kopciuszka opracowali również Bracia Grimm, modyfikując teks baśni w kolejnych wydaniach swojego zbioru. Ostatnie wydanie ukazało się w roku 1857. Baśń Józefa Glińskiego o Kopciuszku i o dębie złotolistnym to najstarsza polska realizacja tego wątku.


Julia Quinn


To już trzeci tom powieści o rodzinie Bridgertonów. Zarówno książka jak i serial emitowany na platformie Netflix cieszy się ogromną popularnością. Propozycja dżentelmena - tym razem wykorzystując wątek najpopularniejszej baśni świata, pisarka zachęca nas do poznania losów Sophie Beckett oraz Benedicta Bridgertona.



Młoda dziewczyna zdegradowana przez swoja macochę do rangi służącej na balu u szanowanej rodziny Bridgertonów poznaje Benedicta. Młody mężczyzna niestety nie zdaje sobie sprawy, że tańczy ze służącą. Zauroczony urodą i inteligencją Sophie po jej zniknięciu postanawia zrobić wszystko, aby dziewczynę odnaleźć. Intryga, tajemnica rodzinna, i wspaniały romans po raz kolejny w sposób zachwycający przedstawiony przez Panią Quinn.


Czy naszemu bohaterowi uda się odnaleźć tajemniczą piękność z balu? Czy Sophie pokona swoją macochę i odzyska to co do niej należy? Kolejny szklany pantofelek zabierze Was w świat miłości jak z baśni.


Osobista refleksja

Jak wiecie, nie czytam romansów. Tak naprawdę dla Bridgertonów zrobiłam wyjątek z powodu kontrowersji, jakie wzbudził serial, podczas premiery tomu pierwszego serii. Zazwyczaj romanse są dość okrojone i nie za grube, natomiast zarówno część trzecia jak i dwie poprzednie wyróżniają, ten gatunek swoją obszernością. Muszę jednak uczciwie przyznać, że kocham książki z tak zwanej epoki i w tym klimacie. Z cała pewnością Pani Julia Quinn nie urąga tym seriom, ani takim autorkom jak George Sand.

Powieści na wzór Kopciuszka powstało wiele, zarówno w Europie jak i w innych częściach świata jeśli dodamy do tego filmy, sztuki, balety oraz malarstwo może się wydawać, że temat jest przekrzyczany i po prostu nudny. Sama nie wierzę, że to napiszę, jednak pozycja Propozycja dżentelmena mnie osobiście zachwyciła. Nie czytam romansów, ponieważ nie lubię wulgarnych spojrzeń na miłość. Chyba jestem na to za stara, ale jakieś wulgarne słownictwo, brutalny seks w romansie mnie po prostu nie kręci. Wszystkie tomy Bridgertonów, jednak zachwyciły mnie subtelnością, kulturą języka, zwrotami z czasów, w których jest osadzona fabuła. Przewracając strony, nie muszę się bać, że znowu natknę się na słowo na k... albo na sadomaso.


Tom trzeci serii również mnie nie rozczarował. Wspaniali bohaterowie, tradycje i obyczaje, kultura, lekkość tematu, rozbudowana akcja, wątki poboczne... To wszystko sprawiło, że publikacja wciągnęła mnie bez reszty. Z ciekawości sprawdziłam, czy to już koniec, ale okazało się, że pozycje o tej rodzinie liczą kilka sztuk, więc niecierpliwie czekam na czwartą część. Propozycja dżentelmena na letnie, ciepłe wieczory lub te deszczowe z kubkiem gorącej czekolady z całą pewnością wspaniale dopełni czas. Jestem przekonana, że Benedict i Sophie tak jak zachwycili i wzruszyli mnie, zachwycą Was w powieści, która rzuci na kolana każdą fankę dobrego waniliowego romansu.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Zysk i S - ka. 


 

piątek, 28 maja 2021

Stephen King - alkohol, narkotyki i wielkie tytuły




Pisarz- rodzaj męskoosobowy, liczba pojedyncza
rzeczownik. Osobliwy organizm, zdolny przekształcić
Kofeinę w książki”.




13 grozy


Nigdy nie zatrzymuje się, pisząc książkę na 13 stronie, nigdy nie przerywa czytanej książki na stronie trzynastej. Nigdy również nie zatrzymuje się na stronie 94, 193, lub 382, ponieważ suma tych cyfr daje liczbę trzynaście. Triskaidekafobia, czyli lęk przed liczbą 13 to strach, który od zawsze towarzyszy Stephenowi Kongowi.


W wywiadach stwierdza, że lęk przed 13 jest tak duży, że zawsze szczególnie zwraca uwagę na wszelkie związki z tą liczbą.


Alkohol, narkotyki


Nie jest tajemnicą, że najsławniejszy pisarz świata miał kłopot z alkoholem i narkotykami. Jego uzależnienie ciągnęło się aż od szkoły średniej. W latach 80 tych osiągnęło kulminacyjny moment, kiedy pisarz był uzależniony niemal od wszystkiego. Marihuana, kokaina, a nawet płyn do płukania jamy ustnej. Autor wielokrotnie wspominał, że Jack Torrance z jego dzieła Lśnienie to on sam walczący z nałogami. Podobno właśnie ta pozycja zawiera najwięcej z wątków biograficznych Kinga. Ciekawą postacią jest również Annie Wilkes, która w publikacji Missery jest metaforą jego nałogów, przez które omal nie stracił życia. Opowiadania zebrane w tom Cztery Pory Roku są bardzo popularne, choć powstały prawdopodobnie podczas upojenia alkoholowego autora.




Stephen King jest wielkim fanem serii Zagubieni. Był czas kiedy scenarzyści serialu mówili, że miał on duży wpływ na powstawanie produkcji. Pisarz zapytany o to co zmieniłby w swoim, życiu uznał, że tylko jedną rzecz. Nigdy nie zagrałby w reklamie American Express. W jednym z wywiadów wspomniał, że gdyby nie ta reklama, większość ludzi na świecie nie wiedziałaby, jak wygląda. King jest również bardzo aktywny na swoim profilu na Twitterze. Komentuje bieżące wydarzenia polityczne w Ameryce. Jego niechęć do Donalda Trumpa spowodowała, że były prezydent zablokował go w mediach społecznościowych. Autor jest również wielkim fanem drużyny Boston Red Sox.


Autobiografia


Pamiętnik rzemieślnika autorstwa Stephena Kinga cieszy się wielką popularnością nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Ta osobliwa biografia pozwala poznać nam autora, który jest taki sam jak my. Ma takie same problemy i co najważniejsze nie boi się o nich mówić. Publikacja ta to nie tylko poradnik dla młodych pisarz, ale również swego rodzaju spowiedź, która przybliża czytelnikowi, w jaki sposób ktoś, kto był na samym dnie, osiągnął wielki sukces.


Pożyteczne wskazówki, humor i inteligencja, a także zbiór przykładów z życia sprawiają, że Jak pisać pamiętnik rzemieślnika wprowadza wszystkich początkujących w świat głębokiej literackiej pasji i przygody. Nie bać się krytyki, nie lekceważyć gramatyki, oszczędzać słowa to tylko, niektóre z rad króla horroru. Książka pisana z pasji do zawodu i szacunku do czytelnika.


Osobista refleksja


Przyznam szczerze, że bardzo zaskoczyła mnie objętość publikacji. Z reguły książki tego autora są obszerne, można by rzec kobyły... Ta jednak jest dość krótka i naprawdę merytoryczna. Napisana jak nie biografia. Bez zbędnych dat, zdarzeń i ludzi. Skupia się tylko na sztuce pisania oraz prywatnych przeżyciach Stephena Kinga, które pomogły mu stawać się coraz lepszym w tym co robi. Potoczny język, ciekawe wstawki np. rozdział napisany przez syna autora, czy wywiad z samym Pisarzem sprawiają, że pozycja ta jest jeszcze ciekawsza.


Prywatnie uważam, że King to autor dla koneserów literatury, Jego styl pisania, rozwlekłe opisy i niesamowite zagłębianie się w ludzką psychikę zniechęciły wielu. Trzeba jednak przyznać, że jest to jeden z niewielu autorów, który jest taką samą ikoną jak Elvis Presley czy AC - DC. Niewątpliwie fani Stephena Kinga obowiązkowo powinni zapoznać się z tą niepozorną książką. Natomiast ci, którzy dopiero poznają tego autora z całą pewnością znajdą w tej pozycji wiele informacji przekonujących do tego, że jego twórczość warto znać i odkrywać na nowo. Polecam wszystkim, aby wzbogacili swoją bibliotekę o Pamiętnik rzemieślnika.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S - ka. 


 

niedziela, 23 maja 2021

Cykl kryminałów wartych przeczytania!!





 Niech się Pan strzeże najprostszych wyjaśnień

Najczęściej okazują się prawdziwe”.




Bona Sforza druga żona króla Zygmunta I Starego. Jej dzieciństwo upływało pośród wielu ważnych i niebezpiecznych wydarzeń politycznych. Po gwałtownej śmierci ojca przebywała wraz z rodzeństwem pod opieką matki, która sprzeciwiała się rządom Ludwika Sforzy Il Moro, który rządził w Mediolanie. Starała się odzyskać księstwo dla swoich dzieci. W roku 1500 opuściła z matką Mediolan i schroniła się w Neapolu. Najazd wojsk francuskich na królestwo Neapolu zmusił je w 1501 roku do szukania nowego schronienia na wyspie Ischia. Spokojny etap życia rozpoczął się dopiero w 1502 roku, gdy zamieszkała w należącym do matki księstwie Bari.


Młoda piękna blondynka o wielkich czarnych oczach urzekła króla Polski swoją urodą. Ślub Bony z Zygmuntem I Starym odbył się 18 kwietnia 1518 roku w katedrze wawelskiej w Krakowie. Nowa królowa zachwyciła wszystkich poddanych. Małżeństwo okazało się bardzo udane i trwałe. Bona dała królowi syna Zygmunta Augusta oraz  córki Annę, Katarzynę, Zofię i Izabellę.


Obdarzona wielką inteligencją oraz pracowitością bardzo szybko uzyskała wielki wpływ na starszego od siebie męża. Także w sprawach politycznych. Przejęła kontrolę nad rozdawnictwem godności i urzędów, zarówno świeckich, jak i duchownych. Od swojego powinowatego, papieża Leona X pochodzącego z rodu Medyceuszy, otrzymała w 1518 roku prawo obsadzania 15 beneficjów w różnych kościołach katedralnych (Gniezno, Kraków, Poznań, Włocławek, Frombork). Decydowała nawet o nominacjach biskupów. Dzięki Bonie arcybiskupami gnieźnieńskimi zostali Andrzej Krzycki i Piotr Gamrat, a biskupem warmińskim – Jan Dantyszek.


Królowa zwalczała przez całe życie plany włączenia Polski do działań zbrojnych przeciwko Turcji. W 1533 roku przyczyniła się  do zawarcia trwałego pokoju z sułtanem tureckim Sulejmanem I Wspaniałym, a w 1545 roku wymogła na mężu odrzucenie propozycji Habsburgów w sprawie zawarcia przymierza antytureckiego. Mimo prowokacji zbrojnej zorganizowanej w porozumieniu z Wiedniem przez hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego (napad na sułtański Oczaków w 1545), utrzymała dobre stosunki z Turcją, wypłacając jej odszkodowanie za ten incydent.


Ciche wody


Pani Patrycja Podrazik młoda, utalentowana autorka na kanwie historycznych wydarzeń Polski stworzyła wspaniały historyczny kryminał, obsadzony w czasach królowej Bony Sforzy i jej męża króla Zygmunta I Starego. Ciche wody - wspaniałe tło ówczesnych lat oraz wątek dla miłośników serii kryminalnych sprawia, że publikację pisarki trzeba poznać.


Boże Narodzenie 1519 roku. Dwór królewski w Krakowie szykuje się do Świąt. Dwa lata wcześniej włoska arystokratka Bona przybywa z Bari jako druga małżonka króla Zygmunta I Starego. Wraz z nią na dwór przyjeżdża bardzo imponujący orszak, do którego należy również hrabina Caterina Sanseverino. Sprawuje ona nadzór nad dwórkami królowej. Młoda dziewczyna wciąż przyzwyczajając się do życia na dworze, zostaje zaskoczona i wstrząśnięta morderstwem, do którego dochodzi w zamku. Z początku uważa się, że to tylko przypadkowe zabójstwo jednak z biegiem czasu na jaw wychodzą polityczne intrygi, które mogą zaszkodzić koronie. Na dworze dochodzi do kolejnego morderstwa.


Osobista refleksja

Przyznam szczerze, że książka Pani Podrazik bardzo mnie zaskoczyła. Jak na kogoś, kto mieszka w Nowej Anglii, naprawdę bardzo dobrze orientuje się w historii kraju, który w tamtym regionie nie jest popularny. Niesamowita wiedza nie tylko historyczna, ale również polityczna ówczesnej Polski wspaniale przebija przez całe dzieło. Muszę też tutaj dodać, że rzadko czytam książki dziejące się w polskich realiach. Z reguły są nudne i na jedno kopyto. Autorzy, którzy piszą o moim, kraju w obyczajówkach czy romansach są zazwyczaj przewidywalni i po prostu ryją mózgi brakiem polotu. Na tę pozycję się skusił mnie dopisek pod tytułem pierwszy tom cyklu kryminałów historycznych oraz wiele nagród zdobytych przez panią o pseudonimie literackim P.K Adams.


Przyznaję, że myślałam, że po raz kolejny przeczytam coś miałkiego, jednak się rozczarowałam. Powieść okazała się hitem na mojej półce. Ciche Wody nie są dziełem obszernym, przez co książka może się wydawać łatwa, jednak język, wszelkie wątki historyczne, polityczne, przedstawienie rzeczywistych postaci z najdrobniejszymi szczegółami i obraz Polski XVI wieku sprawiają, że publikacja ta pomimo wątku kryminalnego to prawdziwe dzieło elitarnego dzieła. 


Morderstwo, sensacja, akcja okraszone historią naszego narodu sprawia, że wśród tego typu literatury ta publikacja moim zdaniem jest najlepsza. Jeśli lubicie kryminały a przy tym chcecie dowiedzieć się czegoś ciekawego z historii książki pani Podrazik nie może zabraknąć na waszych półkach. Ja niecierpliwie czekam na tom II cyklu. Ten połknęłam w jeden wieczór i jestem przekonana, że Wam również się spodoba.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

sobota, 15 maja 2021



Auschwitz zaczyna się wszędzie tam
gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: To tylko zwierzęta”






KL Auschwitz pierwszy transport


W roku 1942 do KL Auschwitz dotarł pierwszy transport kobiet. 999 Niemek z obozu Ravensbrück, głównie były to kryminalistki oraz 999 Słowackich Żydówek deportowanych z Popradu.
Obóz dla kobiet początkowo znajdował się w jurysdykcji obozu Ravensbrück, dopiero w lipcu 1942 roku przeszedł pod jurysdykcję KL Auschwitz. Transport Żydówek ze Słowacji był pierwszym zarejestrowanym transportem, który został skierowany przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy do Auschwitz, Wszystko to odbyło się w ramach programu „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Kobiety po przywiezieniu ubrano w mundury, które zostały po jeńcach radzieckich.


Z dobrego domu


Młode kobiety, przewiezione z Popradu zazwyczaj pochodziły z bardzo dobrych domów. Przyzwyczajone do dobrobytu, wygód i bezpiecznego życia przekonane o tym, że jadą do pracy publicznej w okupowanej Polsce. Do dziś nie do końca wiadomo, ile kobiet zamknięto w wagonach pierwszego transportu ze Słowacji. Trudne warunki w obozie, głód, i przemoc z całą pewnością było wielkim szokiem dla tych kobiet.


Słowacja


Słowacja stała po rozpadzie państwa Czechosłowacji, oraz całkowitym oddzieleniu się od Czech w marcu 1939 roku. Wszystko to dokonało się pod patronatem III Rzeszy Niemieckiej. Państwo Słowackie było pierwszym, które deportowało większość Żydów ze swojego terytorium. W początkowej fazie Żydzi trafiali do obozów słowackich, dopiero po podpisaniu porozumienia z Niemcami zaczęto wywozić ich do obozów niemieckich. Szacuje się, że łącznie z Republiki Słowacji do obozów koncentracyjnych trafiło ponad 70 tysięcy ludzi.


Państwo Słowackie płaciło III Rzeszy Niemieckiej około 500 marek za każdego wywiezionego obywatela żydowskiego. Była to tak zwana opłata za przesiedlenie oraz naukę zawodu.
Po II wojnie światowej temat współpracy słowackiego rządu z III Rzeszą Niemiecką przez lata był tematem tabu. Dopiero w roku 2002 Muzeum Auschwitz – Birkenau zorganizowało pierwszą wystawę poświęconą słowackim Żydom.


Nadzwyczajne dziewczyny


Pani Heather Dune Macadam napisała bardzo ważną publikację na temat pierwszego transportu słowackich Żydówek do obozów III Rzeszy Niemieckiej. Pozycja 999 nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz opowiada o losach słowackich Żydówek głównie panien z dobrych domów, które zdradzone przez swój kraj zostały w ramach czystki etnicznej przewiezione do Auschwitz, gdzie większość z nich straciła życie.


Autorka stworzyła książkę, której głównym założeniem jest przedstawienie postaci tych młodych dziewcząt ich stylu życia przed tragedią, pracy, kontaktom rodzinnym, przyjaźniom... Wiele rozdziałów tej publikacji powstało dzięki źródłom zeznań dla USC Shoah Fundation, oraz instytutu Yad Vashem.


To już kolejna praca pisarki, która zyskała uznanie zarówno Instytutu Yad Vashem, jak i USC Shoah Fundation.








Osobista refleksja


Wszelkich publikacji o Auschwitz, oraz o tym co się w tym obozie działo powstało bez liku. Nie, które z nich całkowicie mijają się z prawdą, ale wiele jest bardzo obiektywnych i rzetelnych. Dzieło Pani Macadam jest pozycją, która całkowicie łamie tabu nad tematem współpracy rządu słowackiego z III Rzeszą Niemiecką. Bardzo odważna książka, która przedstawia życie oraz dalsze losy dziewcząt, z pierwszego transportu. Znajdziemy w niej takie nazwiska jak m.in. Edith Friedman, Regina Schwartz i jej siostry, czy Linda Reich.


Pierwszy kobiecy transport do obozu zagłady został prawie całkowicie zapomniany, co jest bardzo na rękę władzom Słowacji. Odkopanie wszelkich informacji na jego temat powoduje całkowite potwierdzenie faktu współpracy kolejnego państwa, które dziś jest przyjacielem Polski do kolaboracji z III Rzeszą Niemiecką. Lektura książki Nadzwyczajne dziewczyny zmusza do przemyślenia tematu przyjaźni i współpracy międzynarodowej w obecnych czasach.


Publikacja niezwykle ważna dla rodzin ofiar, a także dla nas ze względu na coraz liczniejsze zakłamywania ówczesnej rzeczywistości i czynienie katów z ofiar. W związku z nagonką na państwo polskie jakoby Polacy kolaborowali z Niemcami podczas II wojny światowej książki Pani Macadam nie może zabraknąć na Waszych półkach. Polecam tę ważną lekturę, zwłaszcza młodemu pokoleniu, które nie powinno słuchać zachodniej propagandy.


Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.



 

Ich wojna...

„Wojna nauczyła mnie milczenia, zanim nauczyła mnie mówić.” — świadectwo dziecka ocalałego z II wojny światowej Historia wojen najczęściej o...