Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2026

W (nie)woli pzeszłości




„Cierpienie jest częścią życia, bez niego nie ma rozwoju.” – Fiodor Dostojewski 

 

    Książka „Bóle fantomowe” autorstwa Pani Elżbiety Maziakowskiej to utwór niezwykle osobisty, a zarazem uniwersalny w swoim przekazie. Już sam tytuł stanowi sugestywną metaforę cierpienia, które – choć niewidoczne – jest realne i głęboko zakorzenione w ludzkiej psychice. Pojęcie bólu fantomowego odnosi się zwykle do odczuć fizycznych po utracie części ciała, jednak w kontekście książki nabiera ono znaczenia symbolicznego. Oznacza emocjonalne rany, które mimo upływu czasu nie znikają i nadal wpływają na życie bohaterki. Utwór ma charakter autobiograficzny, co sprawia, że jego przekaz jest wyjątkowo autentyczny. Pani Elżbieta Maziakowska opisuje własne doświadczenia życiowe, nie unikając tematów trudnych i bolesnych. Czytelnik poznaje historię osoby, która przez lata zmagała się z presją społeczną, oczekiwaniami innych oraz własnymi słabościami. Autorka ukazuje, jak łatwo można zatracić siebie, podporządkowując swoje życie innym ludziom i ich wymaganiom. 

Już na początku rozważań warto podkreślić, że cierpienie psychiczne, które opisuje Pani Elżbieta Maziakowska, ma szczególny charakter – jest niewidoczne, a przez to często niezrozumiane. Trafnie oddaje to myśl: „Największe cierpienie to to, którego nikt nie widzi.” Cytat ten doskonale koresponduje z tytułem książki, ponieważ „bóle fantomowe” są właśnie takim ukrytym doświadczeniem, obecnym, lecz niedostrzegalnym dla innych. 

Jednym z kluczowych problemów poruszanych w książce jest wpływ przeszłości na teraźniejszość. Doświadczenia z dzieciństwa, trudne relacje rodzinne czy brak wsparcia emocjonalnego pozostawiają trwały ślad w psychice człowieka. Bohaterka nosi w sobie „niewidzialne rany”, które ujawniają się w dorosłym życiu w postaci lęków, niepewności i poczucia braku własnej wartości. W tym kontekście „bóle fantomowe” symbolizują właśnie te nieprzepracowane emocje, które powracają mimo prób ich wyparcia. Pisarka podejmuje także temat zdrowia psychicznego, który wciąż bywa marginalizowany w społeczeństwie. Pokazuje, że cierpienie psychiczne nie jest czymś, co można łatwo zignorować lub przezwyciężyć siłą woli. Wręcz przeciwnie – wymaga ono zrozumienia, akceptacji i często długotrwałej pracy nad sobą. Książka może więc pełnić funkcję terapeutyczną, zarówno dla samej Autorki, jak i dla czytelników, którzy odnajdują w niej własne doświadczenia. 

Istotnym wątkiem utworu jest także problem poświęcania się dla innych. Bohaterka przez długi czas stawia potrzeby innych ponad własnymi, co prowadzi do stopniowego wyniszczenia psychicznego. Taka postawa wynika często z potrzeby akceptacji oraz lęku przed odrzuceniem. Pani Elżbieta Maziakowska ukazuje, jak niebezpieczne może być życie w ciągłym podporządkowaniu i jak ważne jest umiejętne stawianie granic. Ważnym elementem książki jest również proces przemiany wewnętrznej. Bohaterka stopniowo zaczyna dostrzegać mechanizmy, które kierowały jej życiem, i podejmuje próbę ich zmiany. Nie jest to jednak proces łatwy ani szybki – wymaga odwagi, szczerości wobec samej siebie oraz gotowości do zmierzenia się z bolesną przeszłością. Ta droga ku samoświadomości stanowi jeden z najbardziej inspirujących aspektów utworu. 

Styl pisania Autorki zasługuje na szczególną uwagę. Jest on prosty, bezpośredni i pozbawiony literackiego patosu. Dzięki temu przekaz staje się bardziej wiarygodny i emocjonalny. Czytelnik ma wrażenie, że obcuje z prawdziwą historią, a nie wykreowaną fikcją. Taka forma narracji sprzyja głębokiemu zaangażowaniu emocjonalnemu i pozwala lepiej zrozumieć przeżycia bohaterki. Rozpatrując książkę w szerszym kontekście literackim, można zauważyć, że wpisuje się ona w nurt literatury autobiograficznej i psychologicznej. Podobne motywy odnaleźć można w utworach poruszających temat traumy, poszukiwania tożsamości czy walki z własnymi słabościami. „Bóle fantomowe” wyróżniają się jednak szczególną szczerością i odwagą w mówieniu o sprawach trudnych, co czyni je wyjątkowym głosem w tej dziedzinie. Nie bez znaczenia jest również uniwersalny charakter książki. Choć opowiada ona o konkretnym życiu, jej przesłanie jest aktualne dla wielu osób. Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu trudnych emocji, strat czy rozczarowań. Dlatego historia przedstawiona przez Panią Elżbietę Maziakowską może stać się inspiracją do refleksji nad własnym życiem oraz impulsem do zmian. 

Proces przemiany, który przechodzi bohaterka, wiąże się z koniecznością zmierzenia się z własnym wnętrzem. Oddaje to kolejny cytat: „Człowiek może uciec od świata, ale nie od samego siebie.” Wskazuje on na nieuchronność konfrontacji z własnymi emocjami i przeżyciami, co stanowi kluczowy element drogi do uzdrowienia. 

Podsumowując, „Bóle fantomowe” to książka głęboka, poruszająca i skłaniająca do przemyśleń. Ukazuje złożoność ludzkiej psychiki oraz wpływ przeszłości na teraźniejszość. Jednocześnie niesie nadzieję, pokazując, że nawet najbardziej bolesne doświadczenia można przepracować i wykorzystać jako fundament do budowania lepszego życia. To utwór, który nie tylko opowiada historię, ale również uczy, jak lepiej rozumieć siebie i innych. 

Książkę do recenzji otzymałam dzięki uprzejmości Autorki.

 

sobota, 21 lutego 2026

Zło dobrem zwyciężaj...





 „Módlmy się, abyśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.”


Jerzy Popiełuszko



Książka „Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Historia życia” autorstwa Pana Jakub Gołębiewski to rozbudowana, poruszająca i głęboko refleksyjna opowieść o jednym z najważniejszych duchownych w historii współczesnej Polski – Jerzy Popiełuszko. Publikacja ta ma charakter biograficzny, ale jednocześnie wykracza poza ramy zwykłego życiorysu. Autor ukazuje bowiem losy kapłana na tle dramatycznych wydarzeń społecznych i politycznych drugiej połowy XX wieku, dzięki czemu czytelnik otrzymuje nie tylko portret człowieka, lecz także obraz epoki naznaczonej walką o wolność, godność i prawdę.

Już pierwsze rozdziały książki skupiają się na dzieciństwie i młodości przyszłego kapłana. Jerzy Popiełuszko wychował się w skromnej, głęboko religijnej rodzinie na Podlasiu. Atmosfera domu rodzinnego, oparta na wierze, pracowitości i wzajemnym szacunku, ukształtowała jego charakter. Pisarz podkreśla, że od najmłodszych lat wyróżniał się wrażliwością, spokojem oraz silnym poczuciem odpowiedzialności. Te cechy stały się fundamentem jego późniejszej postawy kapłańskiej. Wstąpienie do seminarium duchownego było naturalną konsekwencją dojrzewającego powołania, choć droga ta nie była wolna od trudności. Szczególnie trudnym doświadczeniem w życiu młodego kleryka była obowiązkowa służba wojskowa, którą w czasach PRL odbywali również alumni seminariów duchownych. Warunki panujące w jednostkach wojskowych były często formą presji psychicznej wobec kandydatów na księży. Autor książki ukazuje, że mimo szykan i prób osłabienia jego wiary, Jerzy pozostał wierny swoim przekonaniom. To doświadczenie umocniło go duchowo i przygotowało na późniejsze wyzwania.

Kluczową część publikacji stanowi opis działalności duszpasterskiej księdza Jerzego w Warszawie, szczególnie w parafii św. Stanisława Kostki. To właśnie tam rozpoczął odprawianie słynnych Mszy za Ojczyznę, które stały się duchowym wsparciem dla uczestników ruchu „Solidarność”. W okresie narastających napięć społecznych i wprowadzenia stanu wojennego kazania Popiełuszki miały ogromne znaczenie. Pisarz podkreśla, że nie były one wezwaniem do nienawiści czy przemocy, lecz do moralnej odnowy, odwagi i wierności prawdzie. Ksiądz Jerzy wielokrotnie powtarzał, że „zło dobrem zwyciężaj” – słowa te stały się mottem jego działalności. W książce wyraźnie ukazane jest także narastające zainteresowanie aparatu bezpieczeństwa osobą kapłana. Władze komunistyczne postrzegały jego działalność jako zagrożenie dla systemu. Był inwigilowany, zastraszany i wielokrotnie przesłuchiwany. Mimo to nie zaprzestał swojej misji. Autor przedstawia go jako człowieka świadomego ryzyka, lecz gotowego ponieść konsekwencje w imię wyznawanych wartości.

Kulminacyjnym momentem biografii jest dramatyczne uprowadzenie i zabójstwo księdza Jerzego w 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Opis tych wydarzeń w książce ma charakter poważny i pełen szacunku. Śmierć kapłana wstrząsnęła całym społeczeństwem i stała się jednym z symboli okrucieństwa systemu komunistycznego. Pogrzeb, w którym uczestniczyły setki tysięcy ludzi, był nie tylko ceremonią religijną, ale także manifestacją jedności narodu. Pan Gołębiewski nie kończy jednak opowieści na tragicznym finale. Zwraca uwagę na duchowe dziedzictwo księdza Jerzego oraz na proces beatyfikacyjny, który doprowadził do ogłoszenia go błogosławionym w 2010 roku. Wydarzenie to było potwierdzeniem, że jego życie i śmierć zostały uznane przez Kościół za świadectwo męczeństwa. Postać Popiełuszki stała się symbolem odwagi sumienia i niezłomności wobec niesprawiedliwości.

Autor pokazuje, że nawet jedna osoba, kierująca się wiarą i moralnymi zasadami, może mieć ogromny wpływ na społeczeństwo. Biografia księdza Jerzego to historia człowieka, który w trudnych czasach potrafił pozostać wierny prawdzie i swoim przekonaniom. Publikacja Pana Jakuba Gołębiewskiego przypomina, że wolność i godność nie są dane raz na zawsze, lecz wymagają odwagi, odpowiedzialności i poświęcenia. Podsumowując, książka ta stanowi nie tylko rzetelne opracowanie biograficzne, ale także ważny głos w dyskusji o wartościach, które kształtują życie społeczne. Ukazuje, że heroizm nie zawsze przejawia się w spektakularnych czynach – czasem polega na codziennej wierności sumieniu. Dzięki tej publikacji postać księdza Jerzego Popiełuszki pozostaje żywa w pamięci kolejnych pokoleń jako symbol walki o prawdę, sprawiedliwość i ludzką godność.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

sobota, 5 lipca 2025

Pius XII kontrowersje i przemilczenia





 „Ludzie, cienie, dobro, zło, niebo, piekło: wszystko to tylko etykietki, nic więcej. Ludzie sami stworzyli te przeciwieństwa: natura ich nie dostrzegała. W naturze nawet życie i śmierć nie były przeciwieństwami - po prostu jedno stawało się przedłużeniem drugiego”.


John Marsden

Pontyfikat papieża Piusa XII przypadł na wyjątkowo trudny okres w dziejach – czas II wojny światowej, Holokaustu, początków zimnej wojny oraz rozprzestrzeniania się komunizmu. Choć jego rola w tych wydarzeniach była znacząca, to właśnie sposób, w jaki Pius XII odnosił się do nich publicznie i politycznie, wzbudził wiele kontrowersji.

Największym zarzutem wobec Piusa XII jest jego domniemana bierność wobec zagłady Żydów. Krytycy twierdzą, że papież: nie potępił jednoznacznie i publicznie ludobójstwa dokonywanego przez nazistów, nie wykorzystał w pełni autorytetu Kościoła, by wzywać do pomocy Żydom, w encyklikach i przemówieniach unikał bezpośrednich odniesień do eksterminacji.

Z drugiej strony, obrońcy Piusa XII argumentują, że: działał zakulisowo, by ratować Żydów poprzez sieć parafii, zakonów i nuncjatur (co potwierdzają niektóre dokumenty i relacje świadków), zbyt otwarta krytyka mogła doprowadzić do represji wobec katolików i zakonników niosących pomoc, Watykan był w trudnym położeniu politycznym i wojskowym (był neutralnym państwem, otoczonym przez faszystów).

Zanim został papieżem, Eugenio Pacelli jako sekretarz stanu podpisał w 1933 r. konkordat między Stolicą Apostolską a III Rzeszą. Choć miał on chronić prawa Kościoła katolickiego w Niemczech, dziś niektórzy widzą w tym akt legitymizacji nazizmu. Co prawda, Kościół niemiecki był później represjonowany przez nazistów, ale sam fakt zawarcia układu z Hitlerem pozostaje kontrowersyjny. Pius XII był zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu, co znalazło wyraz m.in. w ekskomunikach wobec członków partii komunistycznych i sojuszników reżimów ateistycznych. Kościół za jego pontyfikatu angażował się politycznie po stronie Zachodu, zwłaszcza we Włoszech, gdzie wspierał chrześcijańską demokrację przeciw komunistom. Krytycy zarzucają mu, że: doprowadził do upolitycznienia Kościoła, nie wykazywał wystarczającej troski o katolików prześladowanych w krajach komunistycznych, poza ogólnymi apelami. Pontyfikat Piusa XII był okresem silnej centralizacji władzy papieskiej. Papież ten podejmował decyzje jednoosobowo, rzadko zwoływał kolegia doradcze, a wiele jego działań miało charakter autokratyczny. Wprowadził dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (1950) bez uprzedniego zwołania soboru, co niektórzy uznali za oznakę papieskiego autorytaryzmu. Kontrowersje wokół Piusa XII zostały ponownie rozbudzone w latach 1960–70, m.in. po wystawieniu sztuki „Namiestnik” (1963) Rolfa Hochhutha, w której papież został przedstawiony jako milczący świadek Holocaustu. Debata ta trwa do dziś. W 2020 roku Watykan otworzył swoje archiwa z czasów pontyfikatu Piusa XII, co pozwala historykom lepiej ocenić jego działania. Wstępne badania sugerują, że papież był bardziej zaangażowany w pomoc ofiarom wojny, niż dotąd sądzono, choć pełny obraz nadal się kształtuje.

Książka „Papież Pius XII w propagandzie komunistycznej w Polsce w latach 1945–1958” autorstwa Pana Marcina Sanaka, to wartościowe studium historyczne, które ukazuje zderzenie dwóch odmiennych światów – katolickiego uniwersalizmu i ideologii marksistowsko-leninowskiej, które miało miejsce w realiach powojennej Polski. Praca ta skupia się na sposobach przedstawiania postaci papieża Piusa XII w oficjalnej propagandzie PRL w okresie szczególnego nasilenia walki z Kościołem katolickim. Po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się w strefie wpływów Związku Radzieckiego, co pociągnęło za sobą instalację systemu komunistycznego. Władza ludowa, nieakceptująca jakiejkolwiek niezależnej od państwa instytucji, szybko skonfliktowała się z Kościołem katolickim. Papież Pius XII – głowa Kościoła, uważany za autorytet duchowy przez miliony Polaków – został w oczach komunistycznych władz uznany za ideologicznego przeciwnika.

Autor skrupulatnie analizuje przekaz propagandowy zawarty w oficjalnych publikacjach partyjnych, prasie, audycjach radiowych oraz innych formach komunikacji państwowej. Pisarz pokazuje, jak Pius XII był przedstawiany jako sojusznik faszyzmu, wróg pokoju i przeciwnik postępu społecznego. Było to nie tylko fałszywe, ale też całkowicie podporządkowane celom politycznym: zdyskredytować autorytet Stolicy Apostolskiej i ograniczyć wpływy Kościoła w Polsce. W książce wyraźnie widać, jak propaganda posługiwała się manipulacją, uproszczeniem i stereotypem. Pius XII – w rzeczywistości papież, który w czasie II wojny światowej podejmował działania na rzecz ratowania Żydów i więźniów politycznych – był przedstawiany w propagandzie, jako „papież Hitlera”. Pan Sanak dokładnie rekonstruuje te mechanizmy, przytaczając liczne przykłady z materiałów źródłowych. Praca Autora ma istotne znaczenie dla zrozumienia mechanizmów działania propagandy w okresie PRL oraz stosunku państwa komunistycznego do Kościoła katolickiego. Pokazuje, że walka z religią miała wymiar nie tylko lokalny, ale także symboliczny i ideologiczny – dotyczyła całego zachodniego świata wartości. Pan Sanak ukazuje, jak funkcjonował wizerunek tej postaci w komunistycznej narracji medialnej. Ciągle się nad tą pozycją zastanawiam. Mimo że mi się bardzo podoba, mam wrażenie, że jest ona mocno jednostronna, mianowicie ma bronić pontyfikatu papieża Piusa XII. Stanowczo, książka jest za krótka, moim zdaniem byłoby lepiej gdyby ukazywała dwie strony medalu, a nie tylko jedną, choć może wynika to stąd, że temat dotyka tylko komunizmu. Jestem bardzo ciekawa, jak ta monografia wyglądałaby w świetle podpisania konkordatu z Niemcami, oraz sytuacją, jaką wywołał nazizm na świecie. W przemówieniu "Ubi arcano Dei" Pius XII nawoływał do pokoju i modlitwy, ale nie wymienił wprost Niemiec jako agresora. W Bożonarodzeniowym orędziu z 1942 r. Pius XII powiedział o „setkach tysięcy ludzi, którzy z powodu ich pochodzenia rasowego są skazani na śmierć”, ale nie wymienił Żydów ani Niemiec z nazwy. Równocześnie jednak unikał konfrontacji z Hitlerem, obawiając się represji wobec Kościoła i ludności katolickiej, szczególnie w Polsce.

Trzeba tutaj jasno powiedzieć, że Pan Sanak wykonał kawał dobrej pracy, jednak stanowczo za krótkiej i niedotykającej wszystkich problemów związanych z relacjami Piusa XII zarówno z nazistami, faszystami, jak i komunistami.

„Papież Pius XII w propagandzie komunistycznej w Polsce w latach 1945–1958” to książka nie tylko dla historyków, ale dla wszystkich zainteresowanych historią Polski, relacjami państwo–Kościół, a także mechanizmami manipulacji medialnej. Pan Marcin Sanak pokazuje, jak silnym narzędziem była propaganda i jak celowo fałszowano obraz rzeczywistości w celu podporządkowania społeczeństwa nowemu porządkowi ideologicznemu. Dzięki, rzetelnej analizie źródeł, precyzyjnemu językowi i logicznej strukturze, książka Pisarza wpisuje się w kanon ważnych publikacji opisujących powojenną historię Polski i rolę Kościoła katolickiego w tym okresie, mimo że jest to pozycja stanowczo za krótka. Jest to lektura, która uczy krytycznego myślenia i przypomina, jak niebezpieczne może być podporządkowanie prawdy faktom politycznym.

Pontyfikat Piusa XII to jeden z najbardziej złożonych i kontrowersyjnych okresów w historii Kościoła katolickiego. Dla jednych jest on symbolem zachowawczej neutralności i milczenia wobec zbrodni, dla innych – roztropnym dyplomatą i obrońcą Kościoła w czasach skrajnie trudnych. Ocena jego postawy zależy nie tylko od faktów, ale także od kontekstu historycznego i interpretacji moralnych. Jedno pozostaje pewne – jego pontyfikat do dziś inspiruje do refleksji nad rolą moralnego przywództwa w obliczu zła.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

niedziela, 8 czerwca 2025

Milei fascynacja i kontrowersje





 „Wielki naród (..) musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki”.


Roman Dmowski



Trzy tygodnie po objęciu urzędu prezydent Javier Milei przystępuje do urzeczywistniania swego radykalnego planu, ratowania argentyńskiej gospodarki zrujnowanej za rządów peronistowskiej lewicy 150-procentową w skali rocznej, inflacją i brakiem inwestycji.

Argentyna, kraj nad przepaścią rządzony wiele lat przez elity doprowadzające sukcesywnie, do jego upadku. Upadek gospodarczy Argentyny to problem, który trwa od wielu lat i obejmuje zarówno okresy hiperinflacji, jak i okresy niewypłacalności państwa. Głównymi przyczynami są nadmierne wydatki socjalne, unikanie płacenia podatków, ucieczka kapitału oraz słaba współpraca z innymi krajami. Wysoki odsetek ubóstwa w społeczeństwie, wynoszący ponad 50%, świadczy o trudnej sytuacji ekonomicznej większości obywateli.

Ostatnie dwadzieścia lat XIX wieku i czas, aż do zakończenia II wojny światowej to okres niebywałego w historii świata rozwoju Argentyny. W pół wieku potroili swój liczony w dolarach dochód narodowy na mieszkańca. Argentyńczycy ze średniaków stali się bogaczami. Z Wielkiego Kryzysu wyszli obronną ręką. PKB na głowę w latach 1929-1933 spadło zaledwie o 17 proc. Kraj wciąż rządzony był liberalnie gospodarczo. W momencie wybuchu wojny wyprzedzali dochodem narodowym na mieszkańca Szwajcarów, równali się z Niemcami i Duńczykami, swoje sąsiednie kraje przebijając bogactwem pięciokrotnie. Sąsiedzi patrzyli z zazdrością.

Dojście do władzy Perona, doprowadziło w dłuższej perspektywie do niewypłacalności, a także skrajnej biedy i całkowitego braku wartości pieniądza. Przypomnijmy, że chodzi o kraj, który w 1945 roku był szóstym najbogatszym na świecie. W 2001 roku zajmował już 49. miejsce. Zaraz przed Polską, która od dziesięciu lat pięła się wtedy dynamicznie w górę. Wyprzedziliśmy ich rok później. Zaraz po II wojnie światowej dzieliło nas aż 128 miejsc!

W roku 2023 w wyborach prezydenckich kandyduje Javier Milei, był on oskarżany o wygłaszanie obraźliwych uwag pod adresem społeczności LGBT poprzez np. porównywanie homoseksualizmu do uprawiania seksu ze zwierzętami. Po objęciu urzędu Milei zastąpił przychylne środowiskom LGBT Ministerstwo Kobiet, Płci i Różnorodności mniej wpływowym podsekretariatem w Ministerstwie Kapitału Ludzkiego, oraz zamknął krajową agencję antydyskryminacyjną. Za Jego prezydentury, doszło do podpalenia czterech lesbijek, za co krytycy środowiska prezydenta obarczyli go odpowiedzialnością.

Książka Milei rewolucja, której elity polityczne się nie spodziewały, to odważna mini biografia napisana przez Nicolasa Marqueza i Marcelo Duclosa. Opowiada o życiu obecnego prezydenta i Jego dojściu do władzy, o krytyce, która jest kierowana w Jego stronę przez niemal wszystkie obozy polityczne na świecie, a także ukazuje, to co dla Argentyny powinno być najważniejsze, czyli wyjście z biedy i ekonomicznego kryzysu trwającego dziesięciolecia.

Prezydent Argentyny Javier Milei rozważa wycofanie swojego kraju ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i paryskiego porozumienia klimatycznego, śladem przywódcy USA Donalda Trumpa – podały w czwartek miejscowe media, powołując się na anonimowe źródła rządowe.

Jego skrajnie prawicowe poglądy, oburzają i wprawiają w dyskomfort, co jest zarówno fascynujące i emocjonujące. Książka genialna, przedstawia stratega i radykała, który próbuje drastycznymi metodami wyprowadzić kraj na prostą. Wielka szkoda, że pozycja jest tak krótka. Milei to postać, która z całą pewnością zasługuje na obszerną biografię. Nigdy nie interesowałam się gospodarką i problemami Argentyny. Oczywiście wiedziałam, że kraj jest na skraju bankructwa, co było dla mnie, nie do pomyślenia śledząc jego losy po II wojnie światowej, ale nie zagłębiałam się w temat. Dopiero ta pozycja pozwoliła mi odkryć, że Ameryka Południowa spada z wysokiego konia.

Milei, jest jedną z ciekawszych postaci histerycznych i z całą pewnością Jego rząd zapisze się na kartach historii. Czy uda Mu się postawić na nogi wielomilionowe państwo? Z całą pewnością będę to śledziła. Wam wszystkim, którzy interesujecie się tym, co dzieje się na świecie, polecam tę nie zbyt obszerną, ale jakże kontrowersyjną książkę.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Freedom Publisching

wtorek, 13 maja 2025

Zmiana w trudności



„Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę”.

Cassandra Clare



Niewielu z nas zastanawia się nad tym, co by było gdybym za chwilę był w sytuacji, w której mogę umrzeć. Z reguły wtedy, jak trwoga to do Boga, jednak jak niewielu ludzi po całej dramatycznej chwil zastanawia się nad zmianą w swoim życiu.

Z reguły nie myślimy o zbliżającej się śmierci, uważamy, że przed nami dużo czasu, całe życie, ale prawdą, jest, że nikt nie zna dnia ani godziny. Tak samo było z naszą bohaterką naprawdę wartościowej książki, Nie ma nic niemożliwego.

To krótka historia, o kobiecie, która doznaje obfitego krwotoku w wyniku pęknięcia naczyń w mózgu, co powoduje u niej paraliż oraz częściową utratę wzroku. Wszystko wokół niej, życie, jakie prowadziła, aktywności, szkoła, praca doznają wariacji, stają na głowie, a ona sama musi zmienić i przewartościować swój czas na Ziemi. Mimo tragedii nie poddaje się, zaczyna wszystko od nowa zgodnie z tym, co dostała od losu i przy pomocy Boga.

Ta niezbyt obszerna publikacja liczy tylko 37 stron, a mimo to zmusza nas do przemyślna własnego życia, tego, do czego dążymy, czego oczekujemy, o czym marzymy, czy kim jesteśmy. Stawia nam również pytania o naszą wiarę, stosunek do Boga, samych sobie, czy innych ludzi. Pokazuje, jak w najgorszym momencie naszego życia możemy podnieść się z upadku, zacząć wszystko od nowa, bez żalu z pełną akceptacją sytuacji. Pozycja ta bardzo mi się podobała, choć tak jak większość świadectw i prywatnych przeżyć ciężko mieć o niej opinię. Tego typu książki czyta się po to, aby wyciągnąć coś dla siebie, a nie po to, aby się na ich temat wypowiadać. Każdy ma swoje doświadczenia w życiu, nie należy ich oceniać i tutaj także mamy taki motyw.

Publikacja, ta to dosłownie piętnaście minut poświęconego czasu na lekturę, która może zmienić i Twoje życie. Bardzo przypomina książki Pana Nicka Vujicica, więc jeśli lubcie Jego pozycje, ta również przypadnie Wam do gustu. Faktem, jest, że tego typu książki trzeba lubić, ja także lubię od czasu do czasu, czasami czuję przesyt, ale takie osobiste doświadczenia spisane przez osobę, która coś przeżywa i chce się tym podzielić, są czasami lepsze niż biografie, które często są nieobiektywne. Dla miłośników wszelkiego rodzaju dzienników, pamiętników, wspomnień będzie to publikacja idealna.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Alternatywne


 

środa, 18 października 2023

Król King



„Bądź co bądź, po to właśnie piszę się i czyta książki. Dobre czy złe, pomagają oszukać czas”.

Stephen King


Ponad sto powieści, eseje, zbiory opowiadań, komiksy… Dzieła przetłumaczone na kilkadziesiąt języków, miliony sprzedanych egzemplarzy oraz wieczna sława za życia wraz z pierwszeństwem w twórczości gatunku, to właśnie Stephen King. Jego najnowsza powieść Holly jeszcze przed premierą sprzedała się w setkach tysięcy egzemplarzy w samych tylko Stanach Zjednoczonych, mimo ukazywania się nowych książek z list bestsellerów nadal nie schodzi TOCmentarz dla zwierzaków, czy Lśnienie. Wielką popularnością cieszą się także klasyki kina na podstawie powieści Pana Kinga, jak Zielona Mila, czy Skazania na Shawshank.

Ekscentryzm i oryginalność, jakie charakteryzują dzieła tego Pisarza, z całą pewnością nie przypadają do gustu wszystkim odbiorcom, jednak to Stephen King od wielu lat dzierży berło króla horroru. Na temat Jego osoby powstało wiele lepszych i gorszych dzieł i dziełek. Mimo starań biografów Autor ten nadal pozostaje otoczony nutką tajemniczości, a Jego dom w Bangor, który był inspiracją, do napisania powieści Czarny Dom przyciąga tłumy fanów.

Samotny alkoholik, z problemami finansowymi podczas tworzenia Carrie, która miała być opowiadaniem, popadł w stan nerwowej depresji, to Jego Żona uratowała publikację przed kompletnym zniszczeniem i miała rację. Coś, co początkowo miało ofertę wydania za 2,5 tysiąca dolarów, dziś osiąga ponad pół miliona. Jak pisać, pamiętnik rzemieślnika powstawał pod wpływem całodobowego upojenia alkoholowego, jak mówi sam King „Uważam, że poszło mi całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, jak bardzo byłem wtedy pijany”. Swój portret jako ojca alkoholika umieścił w jednej ze swoich powieści Lśnienie, do czego nie przyznawał się przez wiele lat, nawet przed sobą.

Wydawnictwo Arkady wydało w ostatnim miesiącu, coś, co nie jest biografią, a raczej albumem z dołączonym życiorysem Pana Kinga. Stephen King kompletny przewodnik po życiu, twórczości i inspiracjach. Nie przepadam za książkami biograficznymi, z reguły to zbiory nudnych faktów bez polotu i wyobraźni, ale ta pozycja zasługuje na uwagę i moim zdaniem, jest najlepszym wydaniem, jakie powstało dotyczącym tego Pisarza.

Znajdziemy tutaj przekrój życia, podróży, pomysłów, nałogów i twórczości od wczesnej młodości poprzez kolejno lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte, aż do czasów współczesnych. Dowiecie się np. dlaczego Pan King napisał Misery, przeczytacie o fanatycznych ludziach, którzy zdesperowani włamywali się do domu Kingów, aby dostać autograf, czy o tym dlaczego aż kilka lat zajęło Autorowi napisanie kolejnej książki po powstaniu powieści TO, oraz jak ona wpłynęła na Jego psychikę. Wiele smaków i smaczków, ciekawostek, kompromitacji, oraz szczerości, z jaką Pisarz podchodził do swojego nałogu.

Arkady bardzo się postarały, aby do ręki czytelników oddać nie tylko ekskluzywną oprawę, ale także fantastyczne zdjęcia na papierze pierwszego gatunku, to jest to, co zachwyca mnie najbardziej. Zdjęcie Biblioteki Publicznej w Stratford, w stanie Connecticut, zbudowanej około roku 1896, była ona inspiracją do Biblioteki Publicznej z Derry z powieści TO, naprawdę wieje grozą. W ogóle o książce TO oraz wszystkim, co z nią związane znajdziecie tutaj bardzo dużo, myślę, że to przez to, że ta powieść miała duży wpływ na psychikę Autora. Co najważniejsze dla mnie, nie zabrakło w tej pozycji mojej ukochanej Czerwonej Róży ciągle rozbudowującego się domu Ellen Rimbauer, zdjęcia po prostu genialne.

Nie oszukujmy się, twórczość Pana Stephena Kinga raczej nigdy nie odejdzie w zapomnienie, nawet po Jego śmierci. Dlatego dla fanów zarówno Autora, jak i gatunku publikacja Stephen King kompletny przewodnik po życiu, twórczości i inspiracjach, to po prostu pozycja obowiązkowa.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Arkady


 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Wykształcić społeczeństwo



Rozsądnie jest wiedzieć tyle, ile się da, ale jeszcze rozsądniej jest utrzymywać innych w niewiedzy co do własnej wiedzy.

Melvin Burgess





Wakacje z Marianem Eile okazały się niezwykle ciekawe i pouczające. Kolejny bohater, o którym nigdy nie słyszałam, po raz kolejny został mi podany za pomocą świetnej książki Pana Mariusza Urbanka Marian Eile poczciwy cynik z „Przekroju”. Przez Pana Urbanka zaczynam się martwić moim gustem czytelniczym😊za chwilę się okaże, że mini biografie staną się moim ulubionym gatunkiem.

O Marianie Eile nigdy nie słyszałam nic, co jeszcze bardziej podkręciło moją ciekawość na tę pozycję. Oczywiście Przekrój był mi znany, to chyba czasopismo, o którym starsze pokolenia słyszały na pewno, a młodsze jeśli interesują się historią z całą pewnością też. O postaciach tworzących słyszałam również, Janina Ipohorska, Sławomir Mrożek, czy Konstanty Ildefons Gałczyński są nazwiskami, obok których nigdy nie można przejść obojętnie. Wszelkie dostępne źródła twierdzą, że właśnie pod kierunkiem Mariana Eile Przekrój stał się jednym z najciekawszych czasopism całego obozu socjalistycznego, kształtując powojenne pokolenie polskiej inteligencji.

Pan Urbanek, jak zwykle w punkt przytacza nam historię tego niezwykle ciekawego człowieka, jego karierę, oraz całą garść ciekawostek. Marian Eile pochowany na cmentarzu Rakowieckim w Krakowie w pozycji Autora stał się postacią wielobarwną i żywą, o której chce się wiedzieć więcej. Książka ta mam wrażenie, jest spokojniejsza niż poprzednie publikacje Pisarza, w których czuło się ten pęd informacji. Tutaj czytelnik powoli, bez pośpiechu może zapoznać się z twórcą poczytnego niegdyś czasopisma. Czyżby, to od bohatera zależał styl książki? Przyznam, że mi się to podoba.

Muszę tutaj napisać, że Pan Urbanek natchnął mnie, aby zapoznać się z Przekrojem, więc zakupiła ostatni numer dziś kwartalnika. Czasopismo mocno zmieniło się od roku 1945, myślę, że stare archiwalne numery z lat powojennych, jakie można dostać na stronie Biblioteki Narodowej, bardziej mi się podobają niż ten współczesny styl, ale faktycznie zachowała się duża klasa i styl literacki. Pani Sylwia Niemczyk, także robi dobrą robotę.

Marian Eile, jest jedną z postaci, które na przestrzeni lat tworzyły społeczeństwo. O takich ludziach zawsze warto czytać i wiedzieć coś więcej. Dzięki pozycjom Autora, w końcu udało mi się docenić książki historyczno – biograficzne co mnie zaskoczyło, ale i ucieszyło. Prawdą, jest jednak, że jeśli trafisz na dobrego Pisarza to, to, co było w twoich oczach, złe staje się interesujące.

Marian Eile poczciwy cynik z „Przekroju” trafia na moją półkę jako książka do ponownego przeczytania. Dzięki niemu zagościło u mnie również czasopismo, na które nigdy wcześniej bym się nie zdecydowała.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Iskry


 

niedziela, 25 czerwca 2023

Godna uwagi




"Na chwałę Wszechmocnego Boga, który specjalną łaskawością obdarzył Dziewicę Maryję, ku czci Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały jego Błogosławionej Matki, ku niewypowiedzianej radości całego Kościoła powagą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, oświadczamy i określamy jako dogmat prawdę przez Boga objawioną, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po dopełnieniu życia ziemskiego z ciałem i duszą została wzięta do nieba"

Pius XII





Kult maryjny w Polsce i na świecie cieszy się dużym uznaniem i popularnością. Fatima, Guadalupe, Medjugorie, Licheń, Częstochowa, to tylko niektóre z miejsc poświęconych matce Jezusa Chrystusa. Co roku przybywa tam miliony osób, aby modlić się przed obrazami i figurami Madonny.

Trzeba przyznać, że świąt kościelnych poświęconych Maryi, jest znacznie więcej niż tych poświęconych samemu Bogu Ojcu, czy Jego Synowi, co nie jest do końca normalne. Mimo, to cieszą się one uznaniem wierzącego ludu. Pozycji o samym kulcie maryjnym, cudach i objawieniach powstało wiele, jedne są lepsze inne gorsze, ale z całą pewnością wiele z nich zasługuje na uwagę, jeśli nie ze względów wiary to nauki.

Najnowsza pozycja poświęcona Maryi, czyli Maryja biografia, którą miałam okazję czytać, jest kolejną książką, na którą warto zwrócić uwagę zaraz po moim zdaniem bardzo dobrym Sekrecie Guadalupe. Nie do końca zgodzę się, że publikacja ta jest biografią Maryi, Biblia bardzo szczątkowo mówi o jej osobie, dosłownie w kilkunastu zdaniach. Myślę, że bardziej jest to biografia samego kultu maryjnego zarówno w Polsce jak i za granicą.

Pan Grzegorz Górny i Pan Janusz Rosikoń, w swej książce zabierają nas w świat nie tylko samej Madonny, ale także historii Ziemi Świętej, oraz wydarzeń biblijnych takich jak np. ucieczka do Egiptu, czy historycznymi, jak Cud nad Wisłą. Muszę przyznać, że pozycja ta ma wielki walor artystyczny i historyczny. Możemy znaleźć w niej wiele zdjęć przedstawiających obrazy najznakomitszych artystów, którzy uwieczniali na swoich płótnach wizerunki Maryi, fotografie sanktuariów, miejsc związanych z samym kultem, czy opisy podejścia władców do tematu czczenia Dziewicy.

Z całą pewnością, dla osoby wierzącej, która w swoim życiu uważa postać matki Jezusa, za znaczącą i wartościową książką ta będzie uzupełnieniem, jego wiary. Z protestanckiego punktu widzenia, pozycja ta, to bardziej zbiór domysłów jeśli chodzi o szczegółowe życie Miriam z Nazaretu oraz otoczki wokół niej wytworzonej niż zbiór faktów. Jakkolwiek by do tego nie podejść, moim zdaniem naprawdę wspaniała szata graficzna, uczciwe ekskluzywne wydanie, oraz wielkie starania Autorów, aby jakość zarówno zdjęć, jak i tekstu była wysoka, zasługują na to, aby pochylić się nad tym dziełem.

Z reguły albumy tego typu, są drogie, co moim zdaniem jest dużym problemem, ponieważ nie każdego stać, aby zakupić wartościową pozycję, natomiast w tym przypadku uważam, że cena jest dużym atutem, więc dla osób wierzących pozycja ta, to wisienka na torcie wśród wszelkich publikacji o Maryi.

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Rosikon Press


 

wtorek, 6 czerwca 2023

Spadając z wysokiego konia



„Literaturze nie są potrzebni wielcy Pisarze,

ale wielkie dzieła”.





90% czytelników, gdy sięga po jakąś książkę raczej nie zastanawia się nad tym kim jest jej autor, oraz co sobą reprezentuje. Z reguły czytamy coś, ponieważ nam się podoba i pisarza określamy w ramach kategorii, jak dobra jest dana pozycja. Z biegiem lat okazuje się, że ludzie, którzy tworzyli i tworzą wielkie dzieła, to tylko ludzie i na wierzch wypływają coraz to nowe smaczki z ich życia. Generalnie nie wpływa, to na popularność autora (przecież nawet Mein Kampf cieszy się wielkim uznaniem), jednak żyjąc w XXI wieku, dobrze jest wiedzieć,z kim ma się do czynienia, a historie niektórych znanych twórców są naprawdę ciekawe.

Pani Rita Gombrowicz, wdowa po sławnym Witoldzie Gombrowiczu po 40 latach postanowiła ujawnić mroczną tajemnicę swojego męża. Oświadczyła, że opublikowany zostanie „Kronos”, dziennik zmarłego z wszelkimi jego tajemnicami, oraz skandalami.

"Kronos" to było jego życie, jego pamięć. Nie chodziło mu o to, co się stanie z tym tekstem po jego śmierci. "Kronos" był dla niego. Witold chciał wiedzieć, kim jest naprawdę. I jakie naprawdę było jego życie.”

Z początkowych wpisów przebija głównie seks, w dość wulgarnym stylu.

"Przyjaciółka Jadźki. 2 kurwy z Mokotowskiej, C. z Zodiaku. 9 kurew. Tancerka z Wilna. Przyjaciółka Brezów i Boya. Kurwa z tryprem. Dziewica. Poza tym: C. z Pragi, Franek, dz. w kinie, bodaj Narbuttówna. I ta z nogami w pantoflach gumiennych".

Dalej dla Pani Gombrowicz, jest tylko gorzej. 41 lat temu udało się odszyfrować zapiski, które w ostateczności sprawiły, że Witold Gombrowicz spadł z piedestału polskiego patrioty.

Takie smaczki dotyczą wielu polskich pisarzy. Można tutaj mówić o takich nazwiskach, jak np. Andrzej Brycht, Paweł Hertz, czy Gustaw Morcinek. Każdy z nich nie był i nie jest do końca tym, za kogo ludzie go uważali i o tym między innymi pisze w swej fenomenalnej książce Pan Krzysztof Masłoń. Klątwa sprzeczności, to trzecia część cyklu o sławnych osobowościach wcześniej ukazały się Od glorii do infamii, oraz W pisarskim czyśćcu. Ta część to taki sam szok dla czytelnika, jak poprzednie. Pisarz całkowicie bez cenzury opisuje życie, tajemnice, problemy, zakłamania, czy fobie ludzi z najwyższych świeczników. Bez strachu przed krytyką pokazuje nam, że wielu z nich z ideałem nie miało nic wspólnego, a nawet to, że ich patriotyzm, czy walka słowna o wolną Polskę był na pokaz. Hipokryzja, strach, obłuda sączą się z tej pozycji coraz bardziej, rozwalając wyidealizowane wizerunki.

Nie przepadam za biografiami, ani literaturą w tym stylu. Za tę publikację zabierałam się długo, przyznam, że moje negatywne nastawienie zmieniło się już na początku tej książki. Dzieło szokujące, bulwersujące, dające do myślenia, a przede wszystkim obnażające kłamstwa polskiej kultury. Pisarze, którzy wywierali duży wpływ na kształt powojennej Polski, okazują się maluczkimi ludźmi… Skąd czerpać ideały?

Jestem przekonana, że pozycja ta spodoba Wam się bez dwóch zdań.

Książkę do recenji otrzymałam od Wydawnictwa Zysk i S-ka


 

Trudny czas emigracji

  „Emigracja uczy pokory – nagle wszystko, co było oczywiste, przestaje takie być.”          „Z nieludzkiej ziemi do krainy maharadżów. Pols...