Literatura od wieków pozwala człowiekowi przekraczać granice
tego, co znane i racjonalne. Dzięki niej możemy wejść w świat, w którym
codzienność spotyka się z tajemnicą, a rzeczy pozornie niemożliwe zaczynają
wydawać się prawdopodobne. Tak właśnie dzieje się w powieści „Kikimora”
Pani Agnieszki Korol. Autorka wykorzystuje motywy słowiańskiej mitologii,
elementy fantastyczne i atmosferę niepokoju, aby opowiedzieć historię, która
nie jest jedynie rozrywką. To także opowieść o człowieku, jego stosunku do
natury, tradycji, pamięci oraz o granicach ludzkiego poznania.
Jednym z najważniejszych tematów książki jest zderzenie
współczesnego, racjonalnego sposobu myślenia z dawnymi wierzeniami. Człowiek
XXI wieku jest przyzwyczajony do tego, że niemal wszystko można wytłumaczyć.
Nauka pozwala opisywać zjawiska przyrodnicze, medycyna wyjaśnia procesy
zachodzące w organizmie, technologia pomaga kontrolować przestrzeń i czas.
Tymczasem „Kikimora” prowadzi czytelnika do świata, w którym
takie przekonanie okazuje się niewystarczające.
Główną bohaterką powieści jest Alina Żyłka, dziennikarka,
która przyjeżdża do Gontów. Początkowo miejsce to może wydawać się spokojne,
niemal odcięte od zwyczajnego świata. Jednak bardzo szybko okazuje się, że pod
powierzchnią pozornego spokoju kryją się wydarzenia, których nie da się łatwo
wytłumaczyć. Tajemnicza atmosfera wsi, niezwykłe zachowania ludzi oraz śmierć
letników sprawiają, że bohaterka zaczyna interesować się tym, co naprawdę
dzieje się wokół niej. Alina jest osobą racjonalną. Próbuje analizować fakty,
szukać przyczyn, wyciągać logiczne wnioski. Jej zawód również wpływa na sposób,
w jaki patrzy na świat. Jako dziennikarka jest przyzwyczajona do zadawania
pytań i sprawdzania informacji. Jednak z czasem przekonuje się, że
rzeczywistość Gontów nie daje się zamknąć w prostych schematach.
Ten motyw wydaje się szczególnie ważny, ponieważ pokazuje
ograniczenia ludzkiego rozumu. Człowiek bardzo często zakłada, że jeżeli czegoś
nie potrafi udowodnić, to dana rzecz nie istnieje. „Kikimora” stawia
pod znakiem zapytania takie podejście. Nie oznacza to, że Pisarka zachęca do
odrzucenia racjonalności. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że logiczne myślenie
jest potrzebne, ale nie musi oznaczać całkowitego zamknięcia na tajemnicę. Istotnym
elementem powieści jest obecność słowiańskich bóstw i demonów. Pojawiają się
między innymi Mokosz, Weles, Perun, Leszy, rusałki, strzygi, utopce, mamuny,
Licho oraz tytułowa Kikimora. Dla współczesnego odbiorcy część tych nazw może
brzmieć obco. Tym bardziej interesujące jest to, że Pani Agnieszka Korol
przypomina o dawnych wierzeniach Słowian, które przez wieki funkcjonowały w
kulturze ludowej.
Dzisiaj znacznie lepiej znamy mitologię grecką czy rzymską.
Potrafimy wymienić Zeusa, Atenę, Afrodytę, Hadesa czy Posejdona. Coraz większą
popularnością cieszy się również mitologia nordycka. Tymczasem słowiańskie
wierzenia często pozostają na marginesie kultury popularnej. „Kikimora” może
więc pełnić również funkcję przypominającą. Pokazuje, że rodzima mitologia jest
równie bogata, tajemnicza i ciekawa.
Obecność dawnych istot nie jest w powieści jedynie ozdobą.
Demonologia słowiańska zostaje wykorzystana do budowania znaczeń. Każda z tych
postaci wiąże się z określonym obszarem życia człowieka, przyrody albo śmierci.
Dzięki temu świat przedstawiony nabiera głębszego wymiaru. Szczególnie ważna
staje się natura. Las, woda, ziemia czy burza nie są jedynie tłem wydarzeń.
Można odnieść wrażenie, że przyroda posiada własną siłę i własne prawa. W
dawnych wierzeniach człowiek nie uważał się za całkowitego pana świata. Żył
blisko natury, był od niej zależny i musiał respektować jej rytm. Wiedział, że
las może dawać pożywienie, ale może również być miejscem niebezpiecznym. Woda
mogła ratować życie, ale mogła także je odebrać.
W „Kikimorze” ten dawny sposób patrzenia na
rzeczywistość powraca. Natura staje się przestrzenią, której nie można
bezkarnie podporządkowywać własnym potrzebom. Człowiek, który przekracza
granice, może ponieść konsekwencje. Można więc odczytywać powieść jako
komentarz dotyczący współczesnego stosunku ludzi do środowiska. Człowiek przez
wieki coraz mocniej podporządkowywał sobie naturę. Wycinał lasy, osuszał
tereny, budował drogi, miasta i fabryki. Przyroda coraz częściej była
traktowana nie jak przestrzeń, z którą należy współistnieć, ale jak zasób,
który można wykorzystać. Pani Agnieszka Korol przypomina, że takie podejście
może być niebezpieczne. Świat naturalny nie jest czymś martwym i obojętnym. W
powieści zyskuje on niemal własny głos. Słowiańskie demony i bóstwa można więc
interpretować jako symboliczne uosobienie sił natury, które wymykają się
ludzkiej kontroli.
Bardzo interesujący jest również motyw lasu. W literaturze
las od dawna symbolizuje przestrzeń tajemnicy. Jest miejscem, w którym człowiek
traci orientację, przestaje mieć kontrolę nad otoczeniem i zostaje zmuszony do
konfrontacji z tym, czego się boi. W baśniach las bywa miejscem próby. Bohater
wchodzi do niego jako jedna osoba, a wychodzi odmieniony. Podobny mechanizm
można dostrzec w „Kikimorze”. Gonty i otaczająca je natura stają
się przestrzenią, w której zwyczajne zasady przestają obowiązywać. Alina musi
zmierzyć się nie tylko z tym, co dzieje się wokół niej, ale także z własnym
sposobem rozumienia świata.
Ta przemiana bohaterki jest jednym z ciekawszych elementów
powieści. Początkowo patrzy na wydarzenia z dystansem, próbuje je
racjonalizować. Z czasem jednak zaczyna dostrzegać, że rzeczywistość jest
bardziej skomplikowana. Nie oznacza to całkowitego porzucenia logiki. Bohaterka
raczej poszerza swoje spojrzenie. Można powiedzieć, że jej droga symbolizuje
spotkanie dwóch światów: nowoczesności i tradycji. Alina reprezentuje
współczesnego człowieka, który nauczył się ufać faktom i dowodom. Gonty
natomiast reprezentują przestrzeń pamięci, dawnych historii i wierzeń. Dopiero
zderzenie tych dwóch perspektyw pozwala bohaterce zobaczyć pełniejszy obraz rzeczywistości.
Książka porusza także temat pamięci
kulturowej. Każde społeczeństwo posiada historie, legendy i opowieści
przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czasami wydają się one niepotrzebne,
ponieważ dotyczą świata, który już nie istnieje. Jednak literatura pokazuje, że
dawne opowieści nadal mogą mówić o problemach współczesności.
Mity nigdy nie były jedynie historiami o niezwykłych
istotach. Wyrażały lęki, pragnienia i zasady obowiązujące w danej społeczności.
Przestrzegały przed określonymi zachowaniami, uczyły szacunku wobec przyrody i
pomagały człowiekowi tłumaczyć rzeczy, których nie rozumiał. Dlatego
wykorzystanie słowiańskich wierzeń w „Kikimorze” ma znaczenie
większe niż tylko stworzenie interesującego świata. Autorka pokazuje, że dawne
wyobrażenia mogą nadal służyć do opowiadania o współczesnych problemach.
Tytułowa Kikimora jest tego dobrym przykładem.
W słowiańskich wierzeniach była istotą związaną z przestrzenią domową, skrytą,
niepokojącą i często wprowadzającą chaos. Sam wybór tej postaci na tytuł
książki jest znaczący. Kikimora symbolizuje to, co ukryte. Jest czymś, co
istnieje na granicy widzialnego i niewidzialnego. Można więc uznać ją za
metaforę całej powieści. Pod pozornie zwyczajną rzeczywistością znajduje się
drugi świat – świat dawnych sił, tradycji oraz tajemnic. Książka porusza
również temat ludzkiego lęku. Strach nie zawsze wynika z bezpośredniego
zagrożenia. Często boimy się tego, czego nie rozumiemy. Niepewność może być
bardziej przerażająca niż konkretne niebezpieczeństwo. Właśnie dlatego obecność
istot wywodzących się z mitologii działa na wyobraźnię czytelnika.
Jednocześnie Autorka nie tworzy historii całkowicie
mrocznej. Ważnym elementem powieści jest także humor. Dzięki temu opowieść nie
staje się ciężka. Połączenie tajemnicy, fantastyki i lżejszych momentów
sprawia, że książka zachowuje dynamikę. Ciekawy jest również sposób łączenia
różnych gatunków literackich. „Kikimora” zawiera elementy
fantasy, kryminału i powieści obyczajowej. Tajemnicze zgony sprawiają, że
pojawia się zagadka wymagająca rozwiązania. Czytelnik razem z bohaterką próbuje
odkryć prawdę. Elementy fantastyczne powodują jednak, że rozwiązanie nie musi
być zgodne z zasadami znanymi z klasycznego kryminału.
Takie połączenie gatunków sprawia, że historia staje się
nieprzewidywalna. Czytelnik nie może być pewien czy dane wydarzenie ma logiczne
wyjaśnienie, czy należy już do świata nadprzyrodzonego. Ważnym problemem jest
również granica między wiarą a wiedzą. Człowiek często przeciwstawia te dwa
pojęcia. Wierzyć oznacza dla wielu osób przyjmować coś bez dowodu, natomiast
wiedzieć – posiadać potwierdzenie. Powieść Pani Agnieszki Korol pokazuje
jednak, że granica ta nie zawsze jest oczywista.
Czy brak dowodu oznacza automatycznie brak istnienia? Czy
człowiek naprawdę zna wszystkie mechanizmy świata? To pytania, które można
sobie zadawać podczas lektury.
Z filozoficznego punktu widzenia powieść przypomina o
ludzkiej ograniczoności. Człowiek posiada ogromną wiedzę, ale wciąż istnieją
rzeczy, których nie rozumie. Im więcej odkrywamy, tym częściej uświadamiamy
sobie, jak wiele pozostaje nieznane. Dlatego bardzo ważnym motywem „Kikimory”
jest pokora. Współczesny człowiek łatwo przyzwyczaja się do poczucia
kontroli. Chce kontrolować swoje otoczenie, czas, informacje, naturę, a nawet
relacje. Tymczasem świat przedstawiony w książce pokazuje, że istnieją granice.
Natura nie zawsze podporządkowuje się człowiekowi. Przeszłość nie znika tylko
dlatego, że próbujemy o niej zapomnieć. Dawne wierzenia nadal pozostają częścią
kultury, nawet jeżeli nie traktujemy ich dosłownie. Można zatem powiedzieć, że „Kikimora”
jest również opowieścią o potrzebie zachowania równowagi. Ani całkowite
odrzucenie racjonalności, ani bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego nie wydaje
się właściwym rozwiązaniem. Najważniejsza staje się otwartość.
Człowiek powinien zadawać pytania, ale jednocześnie nie
zakładać, że zna już wszystkie odpowiedzi. W tym sensie Alina może być postacią
reprezentującą współczesnego czytelnika. Podobnie jak ona wchodzimy do świata
Gontów z pewnym dystansem. Kolejne wydarzenia sprawiają jednak, że zaczynamy
zastanawiać się nad własnymi przekonaniami. Powieść ma również wartość
edukacyjną. Może zachęcać do zainteresowania się kulturą słowiańską. Dla wielu
czytelników spotkanie z Mokoszą, Leszym, Welesem czy Kikimorą może być
pierwszym kontaktem z tymi postaciami. W ten sposób literatura popularna pomaga
przywracać elementy rodzimego dziedzictwa kulturowego. Warto także zwrócić
uwagę na rolę kobiet w tej opowieści. Sama Alina jest bohaterką samodzielną,
myślącą i aktywną. Nie jest osobą biernie obserwującą wydarzenia. Próbuje
zrozumieć sytuację, szuka informacji i konfrontuje się z tajemnicą. Interesujące
jest również wykorzystanie postaci Mokoszy, jednego z najważniejszych żeńskich
bóstw słowiańskich, związanego między innymi z ziemią, kobiecością, płodnością
i losem. Obecność takich motywów może dodatkowo wzmacniać kobiecą perspektywę
powieści. „Kikimora” pokazuje także, jak silny wpływ na człowieka
posiada miejsce, w którym żyje. Gonty nie są zwykłą lokalizacją. Wieś ma własną
historię i pamięć. Przeszłość pozostawia po sobie ślady, nawet jeśli kolejni
mieszkańcy próbują o niej zapomnieć. Motyw miejsca posiadającego pamięć jest
bardzo interesujący. Domy, lasy, wsie czy miasta mogą być nośnikami historii.
Człowiek przychodzi i odchodzi, ale przestrzeń pozostaje. W literaturze często
to właśnie ona przechowuje tajemnice wcześniejszych pokoleń.
W „Kikimorze” teraźniejszość nie może zostać
całkowicie oddzielona od przeszłości. Dawne historie wciąż wpływają na życie
bohaterów. To przypomnienie, że również w rzeczywistym świecie przeszłość
kształtuje teraźniejszość, nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.
Ostatecznie „Kikimora” Pani Agnieszki Korol
jest czymś więcej niż opowieścią o słowiańskich demonach. Można ją odczytać
jako historię o człowieku, który musi ponownie nauczyć się patrzeć na świat. Powieść
przypomina, że racjonalność jest ogromną wartością, ale nie powinna prowadzić
do przekonania, że człowiek jest w stanie całkowicie podporządkować sobie
rzeczywistość. Potrzebna jest również ciekawość, szacunek i pokora. Największą
siłą książki jest właśnie połączenie starego z nowym. Współczesna bohaterka
spotyka się ze światem dawnych wierzeń. Nowoczesność zderza się z tradycją.
Racjonalność spotyka tajemnicę. Cywilizacja konfrontuje się z naturą. Dzięki
temu czytelnik może zadać sobie pytanie, czy naprawdę jesteśmy tak bardzo
oddzieleni od ludzi żyjących setki lat temu. Być może zmieniły się nasze
narzędzia, wiedza i sposób życia, ale podstawowe emocje pozostały podobne.
Nadal boimy się nieznanego. Nadal próbujemy zrozumieć świat. Nadal tworzymy
historie, które pomagają nam oswoić lęk. Właśnie dlatego dawne mity mogą być
aktualne również dzisiaj.
Najważniejszym przesłaniem „Kikimory” wydaje
mi się więc przypomnienie, że człowiek powinien zachować szacunek wobec świata,
którego jest częścią. Nie wszystko można posiadać, kontrolować i podporządkować
własnej woli. Dotyczy to zarówno natury, jak i historii czy kultury. Pani Agnieszka Korol wykorzystuje słowiańską
demonologię, by przypomnieć o potrzebie uważności. Las może być czymś więcej
niż tylko przestrzenią pełną drzew. Legenda może zawierać pamięć dawnych
pokoleń. Stary przesąd może być śladem sposobu, w jaki nasi przodkowie
próbowali tłumaczyć rzeczywistość.
Dlatego pytanie, czy czytelnik wierzy w Kikimorę, wcale nie
musi być najważniejsze. O wiele istotniejsze jest to, czy po przeczytaniu
książki zacznie inaczej patrzeć na otaczający go świat. Być może największa
wartość tej powieści polega właśnie na tym, że przypomina o istnieniu rzeczy, o
których współczesny człowiek często zapomina – o znaczeniu tradycji, sile
natury, bogactwie własnej kultury oraz o tym, że nawet w świecie pełnym
technologii nadal istnieje miejsce na tajemnicę. „Kikimora” uczy
również, że opowieści dawnych pokoleń nie muszą być martwym elementem
przeszłości. Mogą zostać opowiedziane na nowo i wykorzystane do rozmowy o
współczesnych problemach. Dzięki temu mitologia słowiańska przestaje być
wyłącznie przedmiotem badań historyków i etnografów, a staje się żywym
elementem literatury. Właśnie dlatego książkę Agnieszki Korol można uznać za
interesujące spotkanie współczesności z przeszłością. Z jednej strony
otrzymujemy historię pełną tajemnicy i fantastycznych istot, z drugiej –
refleksję nad człowiekiem i jego miejscem w świecie. Ostatecznie „Kikimora”
pozostawia czytelnika z ważnym pytaniem: czy wszystko, czego nie rozumiemy,
powinniśmy natychmiast odrzucać?
Być może czasami warto dopuścić możliwość, że rzeczywistość
jest bardziej skomplikowana niż nasze wyobrażenia o niej. Nie oznacza to
rezygnacji z rozumu. Oznacza jedynie zgodę na to, że człowiek nie musi znać
odpowiedzi na każde pytanie. I właśnie w tej przestrzeni pomiędzy wiedzą a
tajemnicą, współczesnością a dawną wiarą, człowiekiem a naturą rozgrywa się
najciekawszy wymiar „Kikimory”. To książka, która poprzez
fantastykę przypomina o bardzo realnej prawdzie: człowiek jest tylko częścią
świata, a nie jego absolutnym władcą.



