sobota, 21 lutego 2026

Zło ukryte...





 Robert H. Jackson, główny oskarżyciel ze strony Stanów Zjednoczonych, rozpoczął proces w Norymberdze słowami:




„Przywilejem otwierania pierwszego w historii procesu przeciwko zbrodniom przeciwko pokojowi świata jest również ciężka odpowiedzialność. Zbrodnie, które staramy się osądzić i ukarać, były tak przemyślane, tak złośliwe i tak niszczące, że cywilizacja nie może tolerować ich zignorowania.”



Książka „Poszukiwania zbrodniarzy hitlerowskich przez władze Rzeczypospolitej Polskiej i Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w Ameryce Łacińskiej po 1945 r. Dokumenty dyplomatyczne”, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, stanowi wyjątkowe źródło do badań nad powojenną historią dyplomacji oraz międzynarodowych wysiłków na rzecz ścigania sprawców zbrodni nazistowskich. Jest to publikacja o charakterze dokumentalnym, ale jej znaczenie wykracza daleko poza edycję archiwaliów – odsłania bowiem mało znany rozdział aktywności państwa polskiego w realiach zimnej wojny, pokazując determinację w dążeniu do sprawiedliwości mimo politycznych i geopolitycznych ograniczeń.

Po zakończeniu II wojny światowej Polska należała do państw najbardziej dotkniętych okupacją niemiecką. Skala zbrodni popełnionych na jej terytorium – zarówno wobec ludności żydowskiej, jak i nieżydowskiej – nadawała szczególną wagę kwestiom odpowiedzialności karnej sprawców. Władze odrodzonej Rzeczpospolita Polska, a następnie Polska Rzeczpospolita Ludowa, traktowały ściganie zbrodniarzy hitlerowskich nie tylko jako obowiązek prawny, lecz także moralny i polityczny. Publikacja IPN pokazuje, że działania te nie ograniczały się do procesów prowadzonych w kraju czy do współpracy z trybunałami międzynarodowymi. Istotnym polem aktywności była także Ameryka Łacińska – region, który po wojnie stał się jednym z kierunków ucieczki wielu byłych funkcjonariuszy III Rzeszy. Państwa tego obszaru, z różnych powodów – politycznych, ideologicznych czy pragmatycznych – nie zawsze były skłonne do współpracy w zakresie ekstradycji.

Największą wartością książki jest to, że opiera się ona na autentycznych dokumentach dyplomatycznych: raportach, notach, korespondencji ambasad i analizach sporządzanych przez urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z materiałów tych wyłania się obraz żmudnej, często niewidocznej pracy dyplomatów, którzy w warunkach napięć zimnowojennych starali się zdobywać informacje, weryfikować doniesienia i podejmować interwencje w sprawach podejrzewanych zbrodniarzy. Dokumenty ukazują m.in. zainteresowanie sprawą Adolf Eichmann, jednego z głównych organizatorów Zagłady, którego odnalezienie w Argentynie stało się wydarzeniem o światowym znaczeniu. W materiałach pojawiają się również wzmianki dotyczące Josef Mengele – lekarza z Auschwitz – oraz postaci takich jak Herberts Cukurs, odpowiedzialnego za zbrodnie na ludności żydowskiej na Łotwie. Choć Polska nie zawsze odgrywała w tych sprawach rolę pierwszoplanową, dokumenty pokazują, że śledziła ich rozwój i Nie można tutaj pomijać kontekstu politycznego. Polska po 1945 r. funkcjonowała w orbicie wpływów Związku Radzieckiego, a jej polityka zagraniczna była silnie uwikłana w rywalizację Wschód–Zachód. W tym kontekście ściganie zbrodniarzy hitlerowskich miało również wymiar propagandowy. Ujawnianie obecności byłych nazistów w krajach sprzymierzonych z Zachodem mogło służyć jako argument w ideologicznej walce. Jednocześnie dokumenty pokazują, że poza retoryką istniał autentyczny wysiłek administracyjny i prawny. Dyplomaci starali się kompletować materiały dowodowe, odpowiadać na zapytania innych państw, a także reagować na oskarżenia pod adresem Polski – w tym zarzuty dotyczące antysemityzmu czy niewystarczającej ochrony ocalałych z Zagłady. Książka pozwala więc zobaczyć, jak kwestie moralne splatały się z interesami politycznymi. Lektura dokumentów unaocznia również granice skuteczności tych działań. Brak bezpośrednich narzędzi nacisku, trudności w dostępie do informacji oraz niechęć części państw do współpracy powodowały, że wiele inicjatyw kończyło się na etapie wymiany not dyplomatycznych. Często brakowało jednoznacznych dowodów, a zmieniające się realia międzynarodowe – np. priorytet walki z komunizmem w polityce niektórych rządów – sprawiały, że kwestia odpowiedzialności za zbrodnie wojenne schodziła na dalszy plan. Publikacja IPN nie idealizuje tych działań, lecz pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić ich skuteczność. To szczególnie cenne, ponieważ zamiast narracji autorskiej otrzymujemy surowe źródła, które wymagają interpretacji, ale jednocześnie umożliwiają krytyczną analizę.

Książka ma znaczenie nie tylko dla badaczy historii dyplomacji czy prawa międzynarodowego. Jest również istotnym wkładem w refleksję nad problemem bezkarności sprawców zbrodni masowych. Pokazuje, że proces rozliczeń nie zakończył się wraz z procesami norymberskimi, lecz trwał przez dekady i był uzależniony od złożonych uwarunkowań politycznych. Publikacja ta przypomina także, że pamięć o ofiarach wymagała konsekwentnych działań instytucjonalnych. Nawet jeśli efekty nie zawsze były spektakularne, sam fakt podejmowania starań świadczy o dążeniu do zachowania ciągłości odpowiedzialności państwa wobec własnej historii.

Poszukiwania zbrodniarzy hitlerowskich… to praca, która łączy w sobie wymiar źródłowy, polityczny i moralny. Odsłania kulisy mało znanej aktywności polskiej dyplomacji w powojennym świecie, w którym sprawiedliwość często przegrywała z kalkulacją geopolityczną. Jednocześnie pokazuje, że dążenie do rozliczenia zbrodni nazistowskich było dla władz polskich elementem trwałej polityki państwowej, wykraczającej poza zmiany ustrojowe. W rezultacie książka ta stanowi nie tylko dokument epoki, lecz także ważny głos w dyskusji o odpowiedzialności, pamięci i roli państwa w dochodzeniu sprawiedliwości w wymiarze międzynarodowym.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

Zło dobrem zwyciężaj...





 „Módlmy się, abyśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.”


Jerzy Popiełuszko



Książka „Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Historia życia” autorstwa Pana Jakub Gołębiewski to rozbudowana, poruszająca i głęboko refleksyjna opowieść o jednym z najważniejszych duchownych w historii współczesnej Polski – Jerzy Popiełuszko. Publikacja ta ma charakter biograficzny, ale jednocześnie wykracza poza ramy zwykłego życiorysu. Autor ukazuje bowiem losy kapłana na tle dramatycznych wydarzeń społecznych i politycznych drugiej połowy XX wieku, dzięki czemu czytelnik otrzymuje nie tylko portret człowieka, lecz także obraz epoki naznaczonej walką o wolność, godność i prawdę.

Już pierwsze rozdziały książki skupiają się na dzieciństwie i młodości przyszłego kapłana. Jerzy Popiełuszko wychował się w skromnej, głęboko religijnej rodzinie na Podlasiu. Atmosfera domu rodzinnego, oparta na wierze, pracowitości i wzajemnym szacunku, ukształtowała jego charakter. Pisarz podkreśla, że od najmłodszych lat wyróżniał się wrażliwością, spokojem oraz silnym poczuciem odpowiedzialności. Te cechy stały się fundamentem jego późniejszej postawy kapłańskiej. Wstąpienie do seminarium duchownego było naturalną konsekwencją dojrzewającego powołania, choć droga ta nie była wolna od trudności. Szczególnie trudnym doświadczeniem w życiu młodego kleryka była obowiązkowa służba wojskowa, którą w czasach PRL odbywali również alumni seminariów duchownych. Warunki panujące w jednostkach wojskowych były często formą presji psychicznej wobec kandydatów na księży. Autor książki ukazuje, że mimo szykan i prób osłabienia jego wiary, Jerzy pozostał wierny swoim przekonaniom. To doświadczenie umocniło go duchowo i przygotowało na późniejsze wyzwania.

Kluczową część publikacji stanowi opis działalności duszpasterskiej księdza Jerzego w Warszawie, szczególnie w parafii św. Stanisława Kostki. To właśnie tam rozpoczął odprawianie słynnych Mszy za Ojczyznę, które stały się duchowym wsparciem dla uczestników ruchu „Solidarność”. W okresie narastających napięć społecznych i wprowadzenia stanu wojennego kazania Popiełuszki miały ogromne znaczenie. Pisarz podkreśla, że nie były one wezwaniem do nienawiści czy przemocy, lecz do moralnej odnowy, odwagi i wierności prawdzie. Ksiądz Jerzy wielokrotnie powtarzał, że „zło dobrem zwyciężaj” – słowa te stały się mottem jego działalności. W książce wyraźnie ukazane jest także narastające zainteresowanie aparatu bezpieczeństwa osobą kapłana. Władze komunistyczne postrzegały jego działalność jako zagrożenie dla systemu. Był inwigilowany, zastraszany i wielokrotnie przesłuchiwany. Mimo to nie zaprzestał swojej misji. Autor przedstawia go jako człowieka świadomego ryzyka, lecz gotowego ponieść konsekwencje w imię wyznawanych wartości.

Kulminacyjnym momentem biografii jest dramatyczne uprowadzenie i zabójstwo księdza Jerzego w 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Opis tych wydarzeń w książce ma charakter poważny i pełen szacunku. Śmierć kapłana wstrząsnęła całym społeczeństwem i stała się jednym z symboli okrucieństwa systemu komunistycznego. Pogrzeb, w którym uczestniczyły setki tysięcy ludzi, był nie tylko ceremonią religijną, ale także manifestacją jedności narodu. Pan Gołębiewski nie kończy jednak opowieści na tragicznym finale. Zwraca uwagę na duchowe dziedzictwo księdza Jerzego oraz na proces beatyfikacyjny, który doprowadził do ogłoszenia go błogosławionym w 2010 roku. Wydarzenie to było potwierdzeniem, że jego życie i śmierć zostały uznane przez Kościół za świadectwo męczeństwa. Postać Popiełuszki stała się symbolem odwagi sumienia i niezłomności wobec niesprawiedliwości.

Autor pokazuje, że nawet jedna osoba, kierująca się wiarą i moralnymi zasadami, może mieć ogromny wpływ na społeczeństwo. Biografia księdza Jerzego to historia człowieka, który w trudnych czasach potrafił pozostać wierny prawdzie i swoim przekonaniom. Publikacja Pana Jakuba Gołębiewskiego przypomina, że wolność i godność nie są dane raz na zawsze, lecz wymagają odwagi, odpowiedzialności i poświęcenia. Podsumowując, książka ta stanowi nie tylko rzetelne opracowanie biograficzne, ale także ważny głos w dyskusji o wartościach, które kształtują życie społeczne. Ukazuje, że heroizm nie zawsze przejawia się w spektakularnych czynach – czasem polega na codziennej wierności sumieniu. Dzięki tej publikacji postać księdza Jerzego Popiełuszki pozostaje żywa w pamięci kolejnych pokoleń jako symbol walki o prawdę, sprawiedliwość i ludzką godność.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

środa, 4 lutego 2026

Tak Bóg umiłował Świat...






 „Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i nadzieję.”


(Jr 29,11)





Tematyka czasów ostatecznych od wieków budziła ogromne zainteresowanie ludzi wierzących. Pytania o sens historii, ostateczny los świata oraz rolę Boga w dziejach ludzkości pojawiają się zarówno w Biblii, jak i w pismach wielu teologów oraz myślicieli chrześcijańskich. Jedną z najważniejszych książek poruszających tę problematykę jest dzieło Ellen G. White znane w Polsce pod tytułem „Końcowe wydarzenia w świetle Biblii i pism Ellen G. White”, wydane przez Orion Plus (często utożsamiane z książką „Wielki bój”). Publikacja ta stanowi szeroką analizę wydarzeń eschatologicznych, ukazanych w kontekście biblijnym oraz duchowym, i jest jednym z fundamentalnych tekstów teologii adwentystycznej. Ellen G. White przedstawia historię świata jako część wielkiego konfliktu między dobrem a złem, pomiędzy Chrystusem a szatanem. Według Autorki konflikt ten rozpoczął się jeszcze w niebie, przed stworzeniem świata, a następnie przeniósł się na ziemię wraz z upadkiem pierwszych ludzi. Cała historia ludzkości – wojny, reformacje, prześladowania, rozwój religii oraz upadki moralne – są w jej ujęciu elementami tego duchowego boju. Książka ukazuje więc dzieje świata nie jako przypadkowy ciąg wydarzeń, lecz jako realizację Bożego planu zbawienia, który zmierza ku określonemu finałowi.

Szczególne miejsce w książce zajmuje analiza proroctw biblijnych, zwłaszcza z Księgi Daniela i Apokalipsy św. Jana. Autorka podkreśla, że proroctwa te nie mają jedynie znaczenia symbolicznego, lecz odnoszą się do realnych wydarzeń historycznych i przyszłych. Prorok Daniel zapowiada ciągłość Bożego panowania słowami:



„On zmienia czasy i pory, On obala królów i ustanawia królów” (Dn 2,21).



Z kolei Apokalipsa wskazuje na nieuchronność sądu Bożego:



„Bójcie się Boga i oddajcie Mu chwałę, bo nadeszła godzina sądu Jego” (Ap 14,7).

Ellen G. White interpretuje te księgi jako klucz do zrozumienia czasów końca. Zwraca uwagę na symbolikę bestii, pieczęci, plag oraz sądu Bożego, łącząc je z konkretnymi wydarzeniami historycznymi oraz przyszłymi. Jej interpretacja ma charakter historyczno-proroczy, co oznacza, że proroctwa wypełniają się stopniowo na przestrzeni dziejów, a nie jednorazowo.

Centralnym motywem książki jest koncepcja wielkiego boju między Chrystusem a szatanem. Biblia jasno wskazuje na istnienie takiego konfliktu, opisując go jako walkę o lojalność stworzeń wobec Boga. W Apokalipsie czytamy:



„I nastąpiła walka w niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem” (Ap 12,7).

Takie podejście ma na celu ukazanie ciągłości Bożego działania i potwierdzenie wiarygodności Biblii jako natchnionego Słowa Bożego. Autorka dużą wagę przywiązuje również do roli Kościoła i wiernych w czasach ostatecznych. Podkreśla, że końcowe wydarzenia nie będą jedynie serią katastrof i sądów, ale przede wszystkim czasem próby wiary, wierności oraz moralnego wyboru. Według Ellen G. White prawdziwi wierzący będą wezwani do zachowania Bożych przykazań, życia zgodnego z zasadami Biblii oraz odrzucenia fałszywych nauk i kompromisów ze światem. Szczególnie mocno akcentowana jest potrzeba osobistej relacji z Bogiem, opartej na modlitwie, studiowaniu Pisma Świętego i duchowym przygotowaniu na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa.



Ważnym elementem dzieła jest także ukazanie prześladowań wiernych jako znaku czasów końca. Biblia wielokrotnie zapowiada, że wierność Bogu może wiązać się z cierpieniem:



„Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowani będą” (2 Tm 3,12).

Autorka wielokrotnie podkreśla, że Pismo Święte jest najwyższym autorytetem, a jej pisma mają jedynie pomagać w jego zrozumieniu. Biblia sama zachęca do badania Słowa Bożego:



„Badajcie Pisma, bo sądzicie, że w nich macie życie wieczne” (J 5,39).

W książce pojawia się również krytyczna analiza religii instytucjonalnej oraz zagrożeń wynikających z połączenia władzy religijnej i politycznej. Ellen G. White ostrzega przed sytuacją, w której religia przestaje opierać się na Biblii, a zaczyna bazować na tradycji, autorytecie ludzkim lub przymusie. Według niej jednym z kluczowych problemów czasów końca będzie odejście od biblijnej prawdy na rzecz fałszywego pokoju i pozornej jedności, która nie ma fundamentu w Słowie Bożym. To ostrzeżenie ma charakter uniwersalny i skłania czytelnika do krytycznego myślenia oraz samodzielnego badania Pisma. Pomimo poważnej i momentami dramatycznej tematyki, książka niesie ze sobą silne przesłanie nadziei. Ellen G. White podkreśla, że końcowe wydarzenia nie są zapowiedzią chaosu bez sensu, lecz prowadzą do ostatecznego zwycięstwa Boga nad złem. Kulminacyjnym momentem historii świata jest powrót Jezusa Chrystusa, zmartwychwstanie sprawiedliwych, zniszczenie grzechu oraz stworzenie nowej ziemi, wolnej od cierpienia, śmierci i niesprawiedliwości. Ta wizja przyszłości ma umacniać wiarę oraz dawać siłę do życia zgodnego z zasadami chrześcijańskimi, nawet w trudnych czasach. Ważnym aspektem dzieła jest także podkreślenie, że Biblia pozostaje najwyższym autorytetem, a pisma Ellen G. White mają charakter pomocniczy. Autorka wielokrotnie zaznacza, że jej wizje i interpretacje nie zastępują Pisma Świętego, lecz mają pomagać w jego lepszym zrozumieniu. Takie podejście ma chronić czytelnika przed bezkrytycznym przyjmowaniem ludzkiego autorytetu i kierować go ku osobistemu studiowaniu Biblii.

Książka „Końcowe wydarzenia w świetle Biblii i pism Ellen G. White” wywarła ogromny wpływ na myśl adwentystyczną i nadal pozostaje ważnym punktem odniesienia w dyskusjach o eschatologii. Dla jednych jest źródłem duchowej inspiracji i nadziei, dla innych przedmiotem teologicznych kontrowersji. Niezależnie od ocen, dzieło to skłania do refleksji nad sensem historii, odpowiedzialnością człowieka oraz pytaniem o to, jak żyć w obliczu przemijającego świata. Podsumowując, książka wydana przez Orion Plus stanowi rozbudowaną i spójną wizję końcowych wydarzeń świata w świetle Biblii i pism Ellen G. White. Łączy w sobie analizę proroctw, refleksję historyczną oraz głębokie przesłanie duchowe. Jej głównym celem nie jest wzbudzenie lęku, lecz zachęcenie czytelnika do świadomego, odpowiedzialnego życia opartego na wierze, nadziei i zaufaniu Bogu. Dzięki temu dzieło to pozostaje aktualne i inspirujące także dla współczesnego odbiorcy. Trzeba tutaj również dodać, że wraz z pozycją „Wielki Bój” stanowi idealny zestaw dla wszystkich, którzy interesują się czasami końca i proroctwami Biblii. Obie te książki, wymagają uważnej lektury wraz z Pismem Świętym, aby zrozumieć głębię Bożego planu.


Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Orion Plus

Historia w fotografii






 „Wojna sprawdza nie siłę ramion, lecz siłę sumienia.” – autor nieznany




Książka „Sprawiedliwi i ich świat w fotografii Józefa Ulmy” autorstwa Pana Mateusza Szpytmy to publikacja, która w wyjątkowy sposób łączy historię, fotografię i refleksję moralną. Autor, historyk i badacz dziejów rodziny Ulmów, podejmuje próbę odtworzenia świata, który został brutalnie przerwany przez wojnę, ale zachował się w kadrach fotograficznych wykonanych przez Józefa Ulmę. Dzięki temu książka nie jest jedynie zapisem faktów historycznych, lecz także poruszającym świadectwem codziennego życia, relacji międzyludzkich oraz wartości, jakimi kierowali się bohaterowie tej opowieści. Centralnym punktem publikacji jest historia rodziny Ulmów z Markowej – Józefa i Wiktorii oraz ich dzieci – którzy podczas niemieckiej okupacji zdecydowali się na ukrywanie Żydów, mimo że groziła za to kara śmierci. Decyzja ta zakończyła się tragedią: 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali zarówno rodzinę Ulmów, jak i ukrywanych przez nich Żydów. Pan Szpytma nie skupia się jednak wyłącznie na samym akcie zbrodni. Jego celem jest pokazanie życia, które istniało przed tym wydarzeniem – świata zwyczajnego, spokojnego, wypełnionego pracą, rodziną i nadzieją.

Wyjątkowość książki polega na wykorzystaniu fotografii jako pełnoprawnego źródła historycznego. Józef Ulma był pasjonatem fotografii i z dużą wrażliwością dokumentował życie swojej rodziny oraz lokalnej społeczności. Zdjęcia przedstawiają sceny codzienne: dzieci bawiące się przed domem, rodzinne portrety, pracę w gospodarstwie, sąsiadów i znajomych. Fotografie te mają ogromną wartość emocjonalną, ponieważ pokazują ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, jaki los ich czeka. Dzięki temu czytelnik nie postrzega Ulmów wyłącznie jako bohaterów tragicznej historii, ale jako zwyczajnych ludzi – rodziców, dzieci, sąsiadów. Pisarz umiejętnie interpretuje fotografie, nadając im głębszy sens. Każdy obraz zostaje osadzony w kontekście historycznym i społecznym. Autor wyjaśnia realia życia na wsi w okresie międzywojennym i wojennym, opisuje relacje między Polakami i Żydami oraz warunki panujące pod niemiecką okupacją. Dzięki temu czytelnik lepiej rozumie, jak trudna i ryzykowna była decyzja o niesieniu pomocy Żydom. Fotografie nie są tu jedynie ilustracją – stają się świadectwem świata wartości, w którym ważne były solidarność, empatia i odpowiedzialność za drugiego człowieka.

Istotnym wątkiem książki jest pojęcie „sprawiedliwości” i sens tytułowego określenia „Sprawiedliwi”. Autor pokazuje, że Ulmowie nie postrzegali swojego czynu jako heroicznego. Pomoc była dla nich naturalnym odruchem wynikającym z wiary, wychowania i przekonań moralnych. Pan Szpytma podkreśla, że prawdziwe bohaterstwo często rodzi się w ciszy i codzienności, a nie w wielkich gestach. Fotografie Józefa Ulmy doskonale to ilustrują – nie ma w nich patosu ani heroizacji, jest natomiast spokój, bliskość i prostota. Książka skłania również do refleksji nad rolą pamięci historycznej. Dzięki zachowanym zdjęciom możliwe jest przywrócenie imion, twarzy i historii ludziom, którzy mieli zostać zapomniani. Pisarz pokazuje, że fotografia ma moc przeciwstawiania się przemijaniu i przemocy – utrwala to, co miało zostać zniszczone. W tym sensie praca Józefa Ulmy zyskuje wymiar symboliczny: jego zdjęcia stają się cichym protestem przeciwko nieludzkości wojny. „Sprawiedliwi i ich świat w fotografii Józefa Ulmy” to także książka o odpowiedzialności współczesnego czytelnika. Pan Szpytma nie narzuca ocen, lecz zachęca do zadawania pytań: jak my zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji? Czy potrafilibyśmy zaryzykować własne życie dla innych? Publikacja uczy, że historia nie jest abstrakcyjnym zbiorem dat, lecz opowieścią o realnych ludziach i ich wyborach.

Podsumowując, książka Pana Mateusza Szpytmy to poruszające i wartościowe dzieło, które łączy rzetelność historyczną z głęboką refleksją moralną. Dzięki fotografiom Józefa Ulmy czytelnik może spojrzeć w oczy ludziom sprzed lat i dostrzec w nich uniwersalne ludzkie doświadczenie. Jest to publikacja, która nie tylko dokumentuje przeszłość, ale także uczy wrażliwości, empatii i odpowiedzialności za pamięć o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wierność swoim wartościom.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej.

środa, 28 stycznia 2026

Ludzie, ludziom...






 „Wojna nie określa, kto ma rację, lecz kto pozostaje.”


— Bertrand Russell


II wojna światowa pozostawiła po sobie nie tylko ogromne zniszczenia materialne, lecz przede wszystkim niewyobrażalną liczbę ofiar oraz trudne pytania natury moralnej i prawnej. Jednym z najbardziej dramatycznych przykładów niemieckiego terroru okupacyjnego na ziemiach polskich był mord dokonany 24 marca 1944 roku w Markowej na rodzinie Ulmów oraz na ośmiu Żydach, których ta rodzina ukrywała. Wydarzenie to stało się symbolem zarówno heroizmu Polaków ratujących Żydów, jak i bezwzględności niemieckiego aparatu represji. Książka Pana Wojciecha Hanusa „Zbrodnia (nie)osądzona”, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, podejmuje ten temat w sposób nietypowy, koncentrując się na losach sprawców zbrodni, a nie wyłącznie na ofiarach. Dzięki temu publikacja ta wnosi nową, niezwykle ważną perspektywę do badań nad historią okupacji niemieckiej.

Autor książki stawia sobie za cel ukazanie mechanizmów odpowiedzialności oraz bezkarności niemieckich żandarmów, którzy brali udział w mordzie w Markowej. Pan Hanus nie ogranicza się do opisu samego wydarzenia, lecz szczegółowo analizuje biografie sprawców, ich służbę w strukturach III Rzeszy oraz powojenne losy. Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi zrozumieć, że zbrodnia ta nie była dziełem abstrakcyjnego systemu, lecz konkretnych ludzi, którzy podejmowali świadome decyzje i ponoszą za nie odpowiedzialność moralną oraz prawną. W książce szczególne miejsce zajmuje opis realiów okupacyjnych panujących na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Niemieckie prawo przewidywało karę śmierci za jakąkolwiek pomoc udzielaną Żydom, a egzekucje miały charakter pokazowy i odstraszający. Pisarz podkreśla, że mord w Markowej nie był aktem przypadkowej przemocy, lecz elementem przemyślanej polityki terroru. Niemieccy żandarmi działali w przekonaniu, że ich czyny są zgodne z obowiązującym prawem okupacyjnym, co jednak w żaden sposób nie usprawiedliwia dokonanej zbrodni.

Pan Hanus bardzo dokładnie rekonstruuje przebieg wydarzeń z 24 marca 1944 roku. Opisuje moment odkrycia kryjówki Żydów, decyzję o natychmiastowej egzekucji oraz brutalne zabójstwo całej rodziny Ulmów, w tym dzieci i nienarodzonego jeszcze dziecka. Szczególnie wstrząsające jest ukazanie bezwzględności sprawców, którzy nie wykazali żadnych oznak wahania czy współczucia. Autor unika sensacyjności, jednak surowość faktów sprawia, że opis ten wywołuje silne emocje i pozostaje w pamięci czytelnika. Jednym z najważniejszych aspektów książki jest analiza powojennych losów niemieckich żandarmów. Pisarz pokazuje, jak trudne było ich odnalezienie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej po zakończeniu wojny. Zmieniające się granice, chaos powojenny oraz brak pełnej współpracy międzynarodowej sprawiły, że większość sprawców uniknęła kary. Jedynie Josef Kokott został skazany, choć i w jego przypadku wyrok był wielokrotnie łagodzony. Fakt ten skłania autora do refleksji nad nieskutecznością powojennych rozliczeń oraz nad problemem bezkarności sprawców zbrodni wojennych. Tytuł książki ma głębokie znaczenie symboliczne. „Zbrodnia (nie)osądzona” wskazuje na rozdźwięk pomiędzy wagą popełnionego czynu a rzeczywistym wymiarem sprawiedliwości. Z jednej strony zbrodnia została udokumentowana i opisana, z drugiej zaś większość jej sprawców nigdy nie poniosła konsekwencji prawnych. Autor pokazuje, że brak wyroków sądowych nie oznacza jednak braku osądu moralnego i historycznego. To właśnie praca historyków staje się formą przywracania sprawiedliwości i pamięci o ofiarach.

Książka Pana Hanusa pełni również ważną funkcję edukacyjną. Uczy, że historia nie jest jedynie zbiorem dat i faktów, lecz przestrzenią refleksji nad ludzkimi wyborami. Zestawienie postawy niemieckich żandarmów z postawą rodziny Ulmów uwypukla dramatyczny kontrast pomiędzy złem a dobrem. Ulmowie, świadomi grożącej im kary, zdecydowali się pomagać prześladowanym, kierując się wartościami humanitarnymi i chrześcijańskimi. Żandarmi natomiast, choć mieli możliwość odmowy lub złagodzenia swoich działań, wybrali bezwzględne posłuszeństwo wobec systemu. Pisarz nie narzuca czytelnikowi jednoznacznych ocen, lecz poprzez rzetelną analizę źródeł skłania do samodzielnych wniosków. Pokazuje, że nawet w warunkach totalitarnego terroru jednostka zachowuje zdolność wyboru, a odpowiedzialność za czyny nie znika wraz z wykonywaniem rozkazów. To przesłanie czyni książkę aktualną także we współczesnych dyskusjach o odpowiedzialności moralnej i prawnej. Pod względem warsztatu historycznego publikacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Pan Hanus korzysta z akt sądowych, dokumentów archiwalnych, zeznań świadków oraz wcześniejszych opracowań naukowych. Dzięki temu książka ma solidne podstawy źródłowe, a jednocześnie pozostaje przystępna w odbiorze. Styl narracji łączy precyzję naukową z klarownym językiem, co sprawia, że lektura jest zrozumiała również dla osób niebędących specjalistami w dziedzinie historii.

Podsumowując, „Zbrodnia (nie)osądzona” Pana Wojciecha Hanusa to publikacja niezwykle ważna i potrzebna. Ukazuje ona nie tylko dramat rodziny Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów, lecz także problem bezkarności sprawców zbrodni wojennych. Pisarz przypomina, że pamięć o ofiarach musi iść w parze z rzetelnym rozliczeniem sprawców, nawet jeśli następuje ono jedynie na kartach historii. Książka ta stanowi istotny wkład w badania nad okupacją niemiecką oraz ważną lekcję moralną dla kolejnych pokoleń, ucząc, że zło musi być nazywane po imieniu, a prawda – niezależnie od upływu czasu – powinna zostać zachowana.

Istotnym uzupełnieniem rozważań zawartych w książce Pana Wojciecha Hanusa jest problem pamięci historycznej oraz sposobu, w jaki współczesne społeczeństwo odnosi się do wydarzeń z okresu II wojny światowej. Autor, choć koncentruje się przede wszystkim na losach sprawców, pośrednio wpisuje swoją pracę w szerszą debatę o konieczności zachowania pamięci o ofiarach niemieckiego terroru. Zbrodnia w Markowej nie jest bowiem jedynie tragicznym epizodem lokalnej historii, lecz wydarzeniem o znaczeniu ogólnonarodowym i uniwersalnym. Szczególną rolę w tym kontekście odgrywa postać rodziny Ulmów, która w ostatnich latach stała się symbolem bezinteresownej pomocy i najwyższego poświęcenia. Beatyfikacja Józefa i Wiktorii Ulmów wraz z dziećmi nadała ich historii wymiar nie tylko historyczny, ale również moralny i duchowy. W zestawieniu z tą perspektywą książka Pana Hanusa nabiera dodatkowego znaczenia – pokazuje bowiem dramatyczny kontrast pomiędzy ofiarami, które zostały wyniesione na ołtarze jako wzór heroizmu, a sprawcami, którzy w większości nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za swoje czyny. Pisarz uświadamia czytelnikowi, że pamięć o zbrodni nie może ograniczać się jedynie do upamiętnienia bohaterów. Równie ważne jest przypominanie, kto był odpowiedzialny za śmierć niewinnych ludzi i jakie mechanizmy umożliwiły sprawcom uniknięcie kary. Tylko pełne i uczciwe przedstawienie historii – obejmujące zarówno ofiary, jak i sprawców – pozwala uniknąć uproszczeń oraz fałszywego poczucia zamknięcia przeszłości.

W tym kontekście szczególnie istotna jest rola Instytutu Pamięci Narodowej jako wydawcy publikacji. IPN, podejmując temat trudny i niejednoznaczny, realizuje swoją misję badania oraz upowszechniania wiedzy o najnowszej historii Polski. Książka Hanusa wpisuje się w nurt badań, które nie tylko dokumentują zbrodnie nazistowskie, ale również analizują ich długofalowe konsekwencje – prawne, społeczne i moralne. Dzięki temu publikacja staje się ważnym narzędziem edukacyjnym, szczególnie dla młodego pokolenia, które zna II wojnę światową głównie z podręczników szkolnych. Współczesny wymiar książki polega także na przypomnieniu, że problem odpowiedzialności za zbrodnie wojenne nie jest wyłącznie kwestią przeszłości. Autor pokazuje, że brak rozliczeń prowadzi do poczucia niesprawiedliwości i może sprzyjać relatywizowaniu winy. „Zbrodnia (nie)osądzona” stanowi więc przestrogę przed zapominaniem oraz przed sprowadzaniem historii do wygodnych uproszczeń. Jest to publikacja, która zmusza do refleksji nad tym, jak współczesne społeczeństwa powinny reagować na zło, nawet wtedy, gdy jego sprawcy dawno już nie żyją.

Byłam dwa razy w Muzeum Pamięci Rodziny Ulmów w Markowej, jest to miejsce, które zmusza odwiedzającego do przemyśleń w jakim kierunku zmierza nasz świat. Okazuje się, że przeszłość miesza się z teraźniejszością.


Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej.

Warszawo ma...





 „Warszawa nauczyła mnie, że wolność nie jest dana raz na zawsze.”


— Jan Nowak-Jeziorański


Rok 1989 zajmuje szczególne miejsce w historii Polski jako moment przełomu ustrojowego, który zapoczątkował proces przechodzenia od systemu komunistycznego do demokratycznego państwa prawa oraz gospodarki rynkowej. Publikacja Rok 1989 w stolicy. Początek transformacji ustrojowej w perspektywie Warszawy i jej mieszkańców – aspekty społeczne, gospodarcze i polityczne, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, podejmuje próbę ukazania tych wydarzeń z perspektywy lokalnej – Warszawy jako centrum decyzyjnego oraz przestrzeni codziennego życia jej mieszkańców. Takie ujęcie pozwala lepiej zrozumieć, w jaki sposób wielka polityka przekładała się na doświadczenia zwykłych ludzi oraz jak transformacja była odczuwana w konkretnym miejskim kontekście.

Warszawa w 1989 roku pełniła rolę szczególną. Była siedzibą władz państwowych, głównych instytucji partyjnych oraz ośrodków opozycyjnych. To właśnie tutaj toczyły się obrady Okrągłego Stołu, które stały się symbolem pokojowego demontażu systemu komunistycznego. Stolica była także miejscem koncentracji mediów, środowisk intelektualnych i artystycznych, co sprawiało, że nastroje społeczne i polityczne ujawniały się tu szybciej i intensywniej niż w innych częściach kraju. Autorzy książki podkreślają, że Warszawa była swoistym „laboratorium transformacji” – miastem, w którym nowe rozwiązania polityczne, gospodarcze i społeczne pojawiały się wcześniej i w bardziej widocznej formie. Jednocześnie stolica zmagała się z typowymi problemami wielkiego miasta: przeludnieniem, niedoborami mieszkaniowymi, kryzysem infrastruktury oraz skutkami długotrwałej stagnacji gospodarczej lat osiemdziesiątych.

Z perspektywy politycznej rok 1989 oznaczał w Warszawie stopniowe odchodzenie od monopolu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i pojawienie się nowych aktorów życia publicznego. Legalizacja „Solidarności”, częściowo wolne wybory parlamentarne oraz tworzenie samorządu terytorialnego zmieniały dotychczasowy model sprawowania władzy. Dla mieszkańców stolicy oznaczało to nie tylko obserwowanie wielkich wydarzeń historycznych, ale także bezpośredni kontakt z rodzącą się demokracją – poprzez udział w wiecach, zebraniach, kampaniach wyborczych czy debatach publicznych. Książka zwraca uwagę, że proces ten nie był jednoznaczny ani wolny od napięć. Obok entuzjazmu i nadziei na szybkie zmiany pojawiały się obawy dotyczące stabilności państwa, przyszłości gospodarczej oraz odpowiedzialności nowych elit politycznych. Warszawa stała się areną sporów ideowych, które zapowiadały podziały charakterystyczne dla polskiej sceny politycznej lat dziewięćdziesiątych.

Transformacja ustrojowa miała głęboki wymiar społeczny. Autorzy publikacji podkreślają, że dla mieszkańców Warszawy rok 1989 nie był jedynie pasmem doniosłych wydarzeń politycznych, lecz także czasem codziennych trudności. Hiperinflacja, niedobory towarów, problemy mieszkaniowe i niepewność zatrudnienia wpływały na nastroje społeczne. Zmiany ustrojowe rodziły nadzieję na poprawę jakości życia, ale jednocześnie wiązały się z lękiem przed utratą dotychczasowych zabezpieczeń socjalnych. Istotnym elementem przemian społecznych była zmiana mentalności. Warszawiacy stopniowo uczyli się funkcjonowania w warunkach większej swobody obywatelskiej, odpowiedzialności indywidualnej oraz konkurencji. W przestrzeni miejskiej coraz częściej pojawiały się inicjatywy oddolne, prywatne przedsięwzięcia i nowe formy aktywności społecznej. Stolica stawała się miejscem intensywnej debaty o wartościach, przyszłości państwa i roli obywatela w demokratycznym systemie. Szczególnie widoczne były zmiany gospodarcze. Warszawa, jako największy ośrodek gospodarczy kraju, szybko stała się przestrzenią eksperymentów rynkowych. Pojawienie się prywatnego handlu, drobnej przedsiębiorczości oraz zagranicznych inwestycji diametralnie zmieniało krajobraz miasta. Ulice wypełniały się straganami, kioskami i nowymi punktami usługowymi, które symbolizowały przejście od gospodarki centralnie planowanej do wolnorynkowej. Jednocześnie transformacja oznaczała trudne decyzje dotyczące restrukturyzacji wielkich zakładów pracy, takich jak Fabryka Samochodów Osobowych czy Huta Warszawa. Procesy te prowadziły do wzrostu bezrobocia i niepewności ekonomicznej, co szczególnie dotykało robotników i pracowników sektora państwowego. Książka IPN pokazuje, że sukces gospodarczy Warszawy w kolejnych latach miał swoje źródło w bolesnych doświadczeniach przełomu, które nie były jednakowo odczuwane przez wszystkich mieszkańców.

Jednym z najważniejszych walorów omawianej publikacji jest ukazanie transformacji ustrojowej z perspektywy lokalnej. Pisarze dowodzą, że analiza doświadczeń Warszawy pozwala lepiej zrozumieć złożoność przemian zachodzących w całym kraju. Stolica była jednocześnie beneficjentem i ofiarą transformacji – miejscem dynamicznego rozwoju, ale także przestrzenią narastających nierówności społecznych. Książka Rok 1989 w stolicy… stanowi cenne opracowanie, które ukazuje początek transformacji ustrojowej jako proces wielowymiarowy i długotrwały. Dzięki połączeniu perspektywy politycznej, społecznej i gospodarczej Autorzy tworzą obraz Warszawy jako miasta przełomu – pełnego nadziei, napięć i sprzeczności. Publikacja Instytutu Pamięci Narodowej nie tylko poszerza wiedzę o wydarzeniach 1989 roku, lecz także skłania do refleksji nad ceną przemian oraz ich długofalowymi konsekwencjami dla mieszkańców stolicy i całego kraju.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej.

niedziela, 11 stycznia 2026

Ich wojna...





„Wojna nauczyła mnie milczenia, zanim nauczyła mnie mówić.”

— świadectwo dziecka ocalałego z II wojny światowej





Historia wojen najczęściej opowiadana jest z perspektywy polityków, dowódców wojskowych i decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy. W takim ujęciu łatwo zgubić to, co w historii najważniejsze – los zwykłego człowieka. Książka Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów autorstwa Panów Konrada Piskały, Leona Popka i Tomasza Potkaja, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, świadomie odwraca tę perspektywę. Autorzy oddają głos tym, którzy zwykle pozostają bezimienni w wielkich narracjach historycznych – dzieciom, najbardziej bezbronnym ofiarom przemocy XX wieku. Publikacja ta jest nie tylko zapisem dramatycznych wydarzeń na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej, ale także głęboką refleksją nad pamięcią, traumą i odpowiedzialnością za przeszłość. To książka, która zmusza czytelnika do zatrzymania się i zadania sobie pytania: czym jest wojna widziana oczami dziecka i jak takie doświadczenie kształtuje całe późniejsze życie?

Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej były obszarem wyjątkowym – miejscem współistnienia różnych narodów, religii i tradycji. Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Czesi i Ormianie przez pokolenia żyli obok siebie, tworząc skomplikowaną mozaikę kulturową. Jednak w czasie II wojny światowej ta przestrzeń stała się areną skrajnej przemocy, nacjonalistycznej nienawiści i zbrodni na ludności cywilnej. Autorzy książki nie ograniczają się do prostego opisu faktów. Pokazują, że pogromy i masowe mordy były efektem długotrwałych procesów historycznych, ideologii oraz wojennego chaosu. Jednocześnie nie pozwalają, by te wyjaśnienia przysłoniły cierpienie ofiar. Dla dzieci, których historie poznajemy w książce, nie miało znaczenia, kto i dlaczego wydał rozkaz. Liczyło się tylko to, że nagle zniknął dom, rodzina i poczucie bezpieczeństwa.

Jednym z najmocniejszych motywów książki jest utrata dzieciństwa. Bohaterowie Kresu zbyt wcześnie musieli dorosnąć. Doświadczenia, które stały się ich udziałem – widok zabitych rodziców, ucieczka przed oprawcami, głód i strach – nie powinny nigdy dotknąć dziecka. Wojna odebrała im naturalny porządek świata, w którym dorosły chroni, a dziecko jest chronione. Autorzy pokazują, że trauma wojenna nie kończy się wraz z ustaniem działań zbrojnych. Dzieci ocalałe z pogromów niosły swoje przeżycia przez całe życie. Wspomnienia powracały w snach, w chwilach ciszy, w relacjach z własnymi dziećmi. Książka ukazuje, jak wojna na zawsze zmieniła ich sposób patrzenia na świat – nauczyła nieufności, ale też niezwykłej siły przetrwania. Szczególnym i niezwykle poruszającym elementem książki są listy pisane przez dzieci w 1944 roku w domu dziecka w Zamku Pieskowa Skała. Te krótkie teksty są jednym z najczystszych świadectw wojny. Pozbawione patosu i wielkich słów, mówią o rzeczach najprostszych: tęsknocie, miłości i nadziei. W listach tych zawiera się dramatyczny paradoks – dzieci wierzą, że ich rodzice jeszcze żyją, podczas gdy czytelnik wie, że często zostali oni zamordowani. Ta rozbieżność między dziecięcą nadzieją a historyczną prawdą czyni lekturę szczególnie bolesną. Listy stają się symbolem przerwanej więzi, a jednocześnie dowodem na to, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach człowiek potrafi zachować wiarę w dobro.

Kres jest książką, która świadomie rezygnuje z literackiej fikcji. Autorzy stawiają na autentyczność – na dokument, relację, rozmowę. Dzięki temu czytelnik ma poczucie obcowania z prawdą, nawet jeśli jest ona trudna do przyjęcia. Jednocześnie narracja reporterska sprawia, że książka pozostaje przystępna i angażująca. Połączenie rzetelnej historii z osobistym świadectwem sprawia, że Kres można odczytywać nie tylko jako książkę historyczną, ale również jako dzieło o charakterze moralnym. Autorzy nie moralizują wprost, lecz poprzez losy bohaterów stawiają pytania o granice człowieczeństwa, o odpowiedzialność zbiorową i o to, jak łatwo nienawiść może przerodzić się w zbrodnię. Jednym z najważniejszych przesłań książki jest potrzeba pielęgnowania pamięci. Panowie podkreślają, że zapomnienie jest formą drugiej śmierci ofiar. Przez wiele lat historie dzieci ocalonych z pogromów funkcjonowały jedynie w sferze prywatnych wspomnień. Kres wydobywa je na światło dzienne i wpisuje w zbiorową świadomość historyczną. Jednocześnie książka nie nawołuje do nienawiści ani odwetu. Przeciwnie – ukazuje, że prawdziwe pojednanie możliwe jest tylko wtedy, gdy prawda zostanie nazwana, a cierpienie uznane. Pamięć staje się tu nie narzędziem konfliktu, lecz warunkiem dojrzałej refleksji nad przeszłością.

Istotnym przesłaniem książki jest refleksja nad pamięcią historyczną. Przez dziesięciolecia losy dzieci ocalałych z pogromów były marginalizowane, lub przemilczane z powodów politycznych. Kres jest próbą naprawienia tego zaniedbania. Autorzy pokazują, że pamięć nie jest narzędziem zemsty, lecz warunkiem uczciwego dialogu z przeszłością. Książka stawia także pytania o odpowiedzialność kolejnych pokoleń. Czy mamy prawo zapomnieć o tych wydarzeniach? Jak opowiadać o nich młodym ludziom? Kres sugeruje, że tylko poprzez poznanie indywidualnych historii możliwe jest zrozumienie skali tragedii i uniknięcie jej powtórzenia w przyszłości.

Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów to publikacja, która pozostawia czytelnika w stanie głębokiego poruszenia. Nie jest to lektura łatwa ani komfortowa, ale jest to lektura konieczna. Autorzy przypominają, że za każdą historyczną tragedią stoją konkretne ludzkie losy, a za każdym ocalałym – niewyobrażalny ciężar wspomnień. Książka ta zobowiązuje: do pamięci, do empatii i do odpowiedzialności za słowo. Jest świadectwem tego, że nawet najbardziej bolesna historia musi zostać opowiedziana, aby nie została powtórzona. W tym sensie Kres nie jest jedynie opowieścią o przeszłości – jest także przestrogą i moralnym apelem skierowanym do współczesnych i przyszłych pokoleń.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

 

Miałeś Chamie Złoty Róg...





 „Tańcowali, tańcowali,


Aż się wszyscy pozasypiali.”

(Chochoł)

→ Obraz narodowego letargu i uśpienia.



Stanisław Wyspiański zajmuje w polskiej kulturze miejsce wyjątkowe. Jest nie tylko jednym z najwybitniejszych dramaturgów Młodej Polski, lecz także artystą totalnym – malarzem, poetą, myślicielem, wizjonerem narodowej odnowy. Jego twórczość od dziesięcioleci pozostaje przedmiotem intensywnych badań literaturoznawczych, historycznych i kulturoznawczych. Książka „Stanisław Wyspiański. Mit – tradycja – historia” autorstwa dr hab. Iwony E. Rusek, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, wpisuje się w ten nurt badań, proponując jednocześnie świeże, pogłębione spojrzenie na dzieło artysty. Publikacja ta nie tylko analizuje wybrane dramaty Wyspiańskiego, ale przede wszystkim stawia pytania o sens istnienia wspólnoty narodowej, rolę pamięci zbiorowej oraz znaczenie wolności w wymiarze egzystencjalnym i historycznym.

Centralną osią rozważań Pani Iwony E. Rusek są trzy kategorie pojęciowe zawarte już w tytule książki: mit, tradycja i historia. Autorka traktuje je nie jako odrębne, zamknięte obszary, lecz jako dynamiczny system wzajemnych relacji, które konstytuują zarówno twórczość Wyspiańskiego, jak i polską tożsamość kulturową. W tym sensie praca Pani Rusek wykracza poza klasyczną analizę literacką i zbliża się do refleksji filozoficznej oraz antropologicznej. Pierwszym z kluczowych pojęć jest mit. W ujęciu Pisarki mit nie oznacza fikcji ani fałszu, lecz stanowi podstawowy sposób organizowania ludzkiego doświadczenia świata. Autorka pokazuje, że Wyspiański świadomie posługiwał się myśleniem mitycznym, by dotrzeć do najgłębszych warstw świadomości zbiorowej Polaków. W „Weselu” mit narodowy ujawnia się poprzez symbole – Chochoła, Widma, Wernyhorę – które uosabiają zarówno nadzieje, jak i lęki wspólnoty. Mit staje się tu narzędziem demaskacji: odsłania mechanizmy samozakłamania, marzycielstwa i braku realnej gotowości do czynu.

Pani Rusek podkreśla, że mit w twórczości Wyspiańskiego nie pełni funkcji eskapistycznej. Przeciwnie – jest narzędziem krytycznym, zmuszającym odbiorcę do konfrontacji z prawdą o sobie i swoim narodzie. Mit nie uspokaja, lecz niepokoi. W tym sensie dramaty Wyspiańskiego stają się moralnym i duchowym wyzwaniem rzuconym wspólnocie.

Drugim istotnym obszarem refleksji jest tradycja, którą Autorka interpretuje jako żywy proces przekazywania znaczeń, a nie martwy zbiór rytuałów. Pani Rusek pokazuje, że Wyspiański nie odrzucał tradycji, ale domagał się jej twórczego przekształcenia. Artysta ten widział w tradycji potencjał odnowy, pod warunkiem że nie będzie ona traktowana jako dogmat, lecz jako punkt wyjścia do refleksji nad teraźniejszością. Szczególne miejsce w analizach zajmuje kategoria obrzędu, który w twórczości Wyspiańskiego pełni funkcję mediatora między przeszłością a teraźniejszością. W „Weselu” ludowy obrzęd staje się przestrzenią spotkania różnych warstw społecznych, ale jednocześnie ujawnia głębokie pęknięcia wewnątrz wspólnoty. Pisarka trafnie zauważa, że tradycja w ujęciu Wyspiańskiego bywa zarówno źródłem siły, jak i przyczyną stagnacji – wszystko zależy od tego, czy zostanie przeżyta świadomie.

Trzecim filarem rozważań jest historia, rozumiana nie jako chronologiczny zapis wydarzeń, lecz jako doświadczenie egzystencjalne i moralne. Autorka koncentruje się przede wszystkim na „Nocy listopadowej” oraz „Warszawiance”, ukazując, w jaki sposób Wyspiański reinterpretował wydarzenia historyczne, nadając im wymiar uniwersalny. Historia w jego dramatach staje się przestrzenią wyboru – między wolnością a podporządkowaniem, między odpowiedzialnością a ucieczką w mit bohaterskiej klęski. Pani Rusek podkreśla, że Wyspiański nie idealizował przeszłości. Wręcz przeciwnie – ukazywał jej dramatyzm i niejednoznaczność. Historia jest u niego nauczycielką trudną i wymagającą, która nie daje prostych odpowiedzi. W tym kontekście Autorka stawia fundamentalne pytanie: czy człowiek i naród są zdolni do prawdziwej wolności? Jest to pytanie, które nadaje książce wymiar uniwersalny i aktualny również dla współczesnego czytelnika. Warto zwrócić uwagę na kontekst wydawniczy publikacji. Fakt, że książka ukazała się nakładem Instytutu Pamięci Narodowej, nie jest przypadkowy. IPN, podejmując temat Wyspiańskiego, podkreśla znaczenie literatury i sztuki w kształtowaniu pamięci narodowej. Praca Pani Iwony E. Rusek wpisuje się w misję instytucji, która dąży do pogłębionej refleksji nad historią i tożsamością Polaków, pokazując, że pamięć narodowa nie ogranicza się do faktów politycznych, lecz obejmuje również sferę kultury i duchowości.

Podsumowując, „Stanisław Wyspiański. Mit – tradycja – historia” to książka o dużej wartości naukowej i interpretacyjnej. Pani Iwona E. Rusek ukazuje Wyspiańskiego jako twórcę, który poprzez dramat i symbol próbował odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące sensu historii, roli tradycji oraz miejsca mitu w życiu wspólnoty. Publikacja ta dowodzi, że twórczość Wyspiańskiego nie jest jedynie zabytkiem literackim, lecz żywym źródłem refleksji nad kondycją człowieka i narodu. Dzięki temu książka Pisarki stanowi istotny głos w dyskusji o polskiej kulturze, pamięci i odpowiedzialności historycznej.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej.

Zło ukryte...

  Robert H. Jackson, główny oskarżyciel ze strony Stanów Zjednoczonych, rozpoczął proces w Norymberdze słowami: „Przywilejem otwierania pier...