poniedziałek, 28 września 2026

Polska Słowiańska



Literatura od wieków pozwala człowiekowi przekraczać granice tego, co znane i racjonalne. Dzięki niej możemy wejść w świat, w którym codzienność spotyka się z tajemnicą, a rzeczy pozornie niemożliwe zaczynają wydawać się prawdopodobne. Tak właśnie dzieje się w powieści „Kikimora” Pani Agnieszki Korol. Autorka wykorzystuje motywy słowiańskiej mitologii, elementy fantastyczne i atmosferę niepokoju, aby opowiedzieć historię, która nie jest jedynie rozrywką. To także opowieść o człowieku, jego stosunku do natury, tradycji, pamięci oraz o granicach ludzkiego poznania.

Jednym z najważniejszych tematów książki jest zderzenie współczesnego, racjonalnego sposobu myślenia z dawnymi wierzeniami. Człowiek XXI wieku jest przyzwyczajony do tego, że niemal wszystko można wytłumaczyć. Nauka pozwala opisywać zjawiska przyrodnicze, medycyna wyjaśnia procesy zachodzące w organizmie, technologia pomaga kontrolować przestrzeń i czas. Tymczasem „Kikimora” prowadzi czytelnika do świata, w którym takie przekonanie okazuje się niewystarczające.

Główną bohaterką powieści jest Alina Żyłka, dziennikarka, która przyjeżdża do Gontów. Początkowo miejsce to może wydawać się spokojne, niemal odcięte od zwyczajnego świata. Jednak bardzo szybko okazuje się, że pod powierzchnią pozornego spokoju kryją się wydarzenia, których nie da się łatwo wytłumaczyć. Tajemnicza atmosfera wsi, niezwykłe zachowania ludzi oraz śmierć letników sprawiają, że bohaterka zaczyna interesować się tym, co naprawdę dzieje się wokół niej. Alina jest osobą racjonalną. Próbuje analizować fakty, szukać przyczyn, wyciągać logiczne wnioski. Jej zawód również wpływa na sposób, w jaki patrzy na świat. Jako dziennikarka jest przyzwyczajona do zadawania pytań i sprawdzania informacji. Jednak z czasem przekonuje się, że rzeczywistość Gontów nie daje się zamknąć w prostych schematach.

Ten motyw wydaje się szczególnie ważny, ponieważ pokazuje ograniczenia ludzkiego rozumu. Człowiek bardzo często zakłada, że jeżeli czegoś nie potrafi udowodnić, to dana rzecz nie istnieje. „Kikimora” stawia pod znakiem zapytania takie podejście. Nie oznacza to, że Pisarka zachęca do odrzucenia racjonalności. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że logiczne myślenie jest potrzebne, ale nie musi oznaczać całkowitego zamknięcia na tajemnicę. Istotnym elementem powieści jest obecność słowiańskich bóstw i demonów. Pojawiają się między innymi Mokosz, Weles, Perun, Leszy, rusałki, strzygi, utopce, mamuny, Licho oraz tytułowa Kikimora. Dla współczesnego odbiorcy część tych nazw może brzmieć obco. Tym bardziej interesujące jest to, że Pani Agnieszka Korol przypomina o dawnych wierzeniach Słowian, które przez wieki funkcjonowały w kulturze ludowej.

Dzisiaj znacznie lepiej znamy mitologię grecką czy rzymską. Potrafimy wymienić Zeusa, Atenę, Afrodytę, Hadesa czy Posejdona. Coraz większą popularnością cieszy się również mitologia nordycka. Tymczasem słowiańskie wierzenia często pozostają na marginesie kultury popularnej. „Kikimora” może więc pełnić również funkcję przypominającą. Pokazuje, że rodzima mitologia jest równie bogata, tajemnicza i ciekawa.

 

Obecność dawnych istot nie jest w powieści jedynie ozdobą. Demonologia słowiańska zostaje wykorzystana do budowania znaczeń. Każda z tych postaci wiąże się z określonym obszarem życia człowieka, przyrody albo śmierci. Dzięki temu świat przedstawiony nabiera głębszego wymiaru. Szczególnie ważna staje się natura. Las, woda, ziemia czy burza nie są jedynie tłem wydarzeń. Można odnieść wrażenie, że przyroda posiada własną siłę i własne prawa. W dawnych wierzeniach człowiek nie uważał się za całkowitego pana świata. Żył blisko natury, był od niej zależny i musiał respektować jej rytm. Wiedział, że las może dawać pożywienie, ale może również być miejscem niebezpiecznym. Woda mogła ratować życie, ale mogła także je odebrać.

W „Kikimorze” ten dawny sposób patrzenia na rzeczywistość powraca. Natura staje się przestrzenią, której nie można bezkarnie podporządkowywać własnym potrzebom. Człowiek, który przekracza granice, może ponieść konsekwencje. Można więc odczytywać powieść jako komentarz dotyczący współczesnego stosunku ludzi do środowiska. Człowiek przez wieki coraz mocniej podporządkowywał sobie naturę. Wycinał lasy, osuszał tereny, budował drogi, miasta i fabryki. Przyroda coraz częściej była traktowana nie jak przestrzeń, z którą należy współistnieć, ale jak zasób, który można wykorzystać. Pani Agnieszka Korol przypomina, że takie podejście może być niebezpieczne. Świat naturalny nie jest czymś martwym i obojętnym. W powieści zyskuje on niemal własny głos. Słowiańskie demony i bóstwa można więc interpretować jako symboliczne uosobienie sił natury, które wymykają się ludzkiej kontroli.

Bardzo interesujący jest również motyw lasu. W literaturze las od dawna symbolizuje przestrzeń tajemnicy. Jest miejscem, w którym człowiek traci orientację, przestaje mieć kontrolę nad otoczeniem i zostaje zmuszony do konfrontacji z tym, czego się boi. W baśniach las bywa miejscem próby. Bohater wchodzi do niego jako jedna osoba, a wychodzi odmieniony. Podobny mechanizm można dostrzec w „Kikimorze”. Gonty i otaczająca je natura stają się przestrzenią, w której zwyczajne zasady przestają obowiązywać. Alina musi zmierzyć się nie tylko z tym, co dzieje się wokół niej, ale także z własnym sposobem rozumienia świata.

Ta przemiana bohaterki jest jednym z ciekawszych elementów powieści. Początkowo patrzy na wydarzenia z dystansem, próbuje je racjonalizować. Z czasem jednak zaczyna dostrzegać, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Nie oznacza to całkowitego porzucenia logiki. Bohaterka raczej poszerza swoje spojrzenie. Można powiedzieć, że jej droga symbolizuje spotkanie dwóch światów: nowoczesności i tradycji. Alina reprezentuje współczesnego człowieka, który nauczył się ufać faktom i dowodom. Gonty natomiast reprezentują przestrzeń pamięci, dawnych historii i wierzeń. Dopiero zderzenie tych dwóch perspektyw pozwala bohaterce zobaczyć pełniejszy obraz rzeczywistości.  Książka porusza także temat pamięci kulturowej. Każde społeczeństwo posiada historie, legendy i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czasami wydają się one niepotrzebne, ponieważ dotyczą świata, który już nie istnieje. Jednak literatura pokazuje, że dawne opowieści nadal mogą mówić o problemach współczesności.

Mity nigdy nie były jedynie historiami o niezwykłych istotach. Wyrażały lęki, pragnienia i zasady obowiązujące w danej społeczności. Przestrzegały przed określonymi zachowaniami, uczyły szacunku wobec przyrody i pomagały człowiekowi tłumaczyć rzeczy, których nie rozumiał. Dlatego wykorzystanie słowiańskich wierzeń w „Kikimorze” ma znaczenie większe niż tylko stworzenie interesującego świata. Autorka pokazuje, że dawne wyobrażenia mogą nadal służyć do opowiadania o współczesnych problemach.

Tytułowa Kikimora jest tego dobrym przykładem. W słowiańskich wierzeniach była istotą związaną z przestrzenią domową, skrytą, niepokojącą i często wprowadzającą chaos. Sam wybór tej postaci na tytuł książki jest znaczący. Kikimora symbolizuje to, co ukryte. Jest czymś, co istnieje na granicy widzialnego i niewidzialnego. Można więc uznać ją za metaforę całej powieści. Pod pozornie zwyczajną rzeczywistością znajduje się drugi świat – świat dawnych sił, tradycji oraz tajemnic. Książka porusza również temat ludzkiego lęku. Strach nie zawsze wynika z bezpośredniego zagrożenia. Często boimy się tego, czego nie rozumiemy. Niepewność może być bardziej przerażająca niż konkretne niebezpieczeństwo. Właśnie dlatego obecność istot wywodzących się z mitologii działa na wyobraźnię czytelnika.

Jednocześnie Autorka nie tworzy historii całkowicie mrocznej. Ważnym elementem powieści jest także humor. Dzięki temu opowieść nie staje się ciężka. Połączenie tajemnicy, fantastyki i lżejszych momentów sprawia, że książka zachowuje dynamikę. Ciekawy jest również sposób łączenia różnych gatunków literackich. „Kikimora” zawiera elementy fantasy, kryminału i powieści obyczajowej. Tajemnicze zgony sprawiają, że pojawia się zagadka wymagająca rozwiązania. Czytelnik razem z bohaterką próbuje odkryć prawdę. Elementy fantastyczne powodują jednak, że rozwiązanie nie musi być zgodne z zasadami znanymi z klasycznego kryminału.

Takie połączenie gatunków sprawia, że historia staje się nieprzewidywalna. Czytelnik nie może być pewien czy dane wydarzenie ma logiczne wyjaśnienie, czy należy już do świata nadprzyrodzonego. Ważnym problemem jest również granica między wiarą a wiedzą. Człowiek często przeciwstawia te dwa pojęcia. Wierzyć oznacza dla wielu osób przyjmować coś bez dowodu, natomiast wiedzieć – posiadać potwierdzenie. Powieść Pani Agnieszki Korol pokazuje jednak, że granica ta nie zawsze jest oczywista.

Czy brak dowodu oznacza automatycznie brak istnienia? Czy człowiek naprawdę zna wszystkie mechanizmy świata? To pytania, które można sobie zadawać podczas lektury.

 

Z filozoficznego punktu widzenia powieść przypomina o ludzkiej ograniczoności. Człowiek posiada ogromną wiedzę, ale wciąż istnieją rzeczy, których nie rozumie. Im więcej odkrywamy, tym częściej uświadamiamy sobie, jak wiele pozostaje nieznane. Dlatego bardzo ważnym motywem „Kikimory” jest pokora. Współczesny człowiek łatwo przyzwyczaja się do poczucia kontroli. Chce kontrolować swoje otoczenie, czas, informacje, naturę, a nawet relacje. Tymczasem świat przedstawiony w książce pokazuje, że istnieją granice. Natura nie zawsze podporządkowuje się człowiekowi. Przeszłość nie znika tylko dlatego, że próbujemy o niej zapomnieć. Dawne wierzenia nadal pozostają częścią kultury, nawet jeżeli nie traktujemy ich dosłownie. Można zatem powiedzieć, że „Kikimora” jest również opowieścią o potrzebie zachowania równowagi. Ani całkowite odrzucenie racjonalności, ani bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego nie wydaje się właściwym rozwiązaniem. Najważniejsza staje się otwartość.

Człowiek powinien zadawać pytania, ale jednocześnie nie zakładać, że zna już wszystkie odpowiedzi. W tym sensie Alina może być postacią reprezentującą współczesnego czytelnika. Podobnie jak ona wchodzimy do świata Gontów z pewnym dystansem. Kolejne wydarzenia sprawiają jednak, że zaczynamy zastanawiać się nad własnymi przekonaniami. Powieść ma również wartość edukacyjną. Może zachęcać do zainteresowania się kulturą słowiańską. Dla wielu czytelników spotkanie z Mokoszą, Leszym, Welesem czy Kikimorą może być pierwszym kontaktem z tymi postaciami. W ten sposób literatura popularna pomaga przywracać elementy rodzimego dziedzictwa kulturowego. Warto także zwrócić uwagę na rolę kobiet w tej opowieści. Sama Alina jest bohaterką samodzielną, myślącą i aktywną. Nie jest osobą biernie obserwującą wydarzenia. Próbuje zrozumieć sytuację, szuka informacji i konfrontuje się z tajemnicą. Interesujące jest również wykorzystanie postaci Mokoszy, jednego z najważniejszych żeńskich bóstw słowiańskich, związanego między innymi z ziemią, kobiecością, płodnością i losem. Obecność takich motywów może dodatkowo wzmacniać kobiecą perspektywę powieści. „Kikimora” pokazuje także, jak silny wpływ na człowieka posiada miejsce, w którym żyje. Gonty nie są zwykłą lokalizacją. Wieś ma własną historię i pamięć. Przeszłość pozostawia po sobie ślady, nawet jeśli kolejni mieszkańcy próbują o niej zapomnieć. Motyw miejsca posiadającego pamięć jest bardzo interesujący. Domy, lasy, wsie czy miasta mogą być nośnikami historii. Człowiek przychodzi i odchodzi, ale przestrzeń pozostaje. W literaturze często to właśnie ona przechowuje tajemnice wcześniejszych pokoleń.

W „Kikimorze” teraźniejszość nie może zostać całkowicie oddzielona od przeszłości. Dawne historie wciąż wpływają na życie bohaterów. To przypomnienie, że również w rzeczywistym świecie przeszłość kształtuje teraźniejszość, nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

 

Ostatecznie „Kikimora” Pani Agnieszki Korol jest czymś więcej niż opowieścią o słowiańskich demonach. Można ją odczytać jako historię o człowieku, który musi ponownie nauczyć się patrzeć na świat. Powieść przypomina, że racjonalność jest ogromną wartością, ale nie powinna prowadzić do przekonania, że człowiek jest w stanie całkowicie podporządkować sobie rzeczywistość. Potrzebna jest również ciekawość, szacunek i pokora. Największą siłą książki jest właśnie połączenie starego z nowym. Współczesna bohaterka spotyka się ze światem dawnych wierzeń. Nowoczesność zderza się z tradycją. Racjonalność spotyka tajemnicę. Cywilizacja konfrontuje się z naturą. Dzięki temu czytelnik może zadać sobie pytanie, czy naprawdę jesteśmy tak bardzo oddzieleni od ludzi żyjących setki lat temu. Być może zmieniły się nasze narzędzia, wiedza i sposób życia, ale podstawowe emocje pozostały podobne. Nadal boimy się nieznanego. Nadal próbujemy zrozumieć świat. Nadal tworzymy historie, które pomagają nam oswoić lęk. Właśnie dlatego dawne mity mogą być aktualne również dzisiaj.

Najważniejszym przesłaniem „Kikimory” wydaje mi się więc przypomnienie, że człowiek powinien zachować szacunek wobec świata, którego jest częścią. Nie wszystko można posiadać, kontrolować i podporządkować własnej woli. Dotyczy to zarówno natury, jak i historii czy kultury.  Pani Agnieszka Korol wykorzystuje słowiańską demonologię, by przypomnieć o potrzebie uważności. Las może być czymś więcej niż tylko przestrzenią pełną drzew. Legenda może zawierać pamięć dawnych pokoleń. Stary przesąd może być śladem sposobu, w jaki nasi przodkowie próbowali tłumaczyć rzeczywistość.

Dlatego pytanie, czy czytelnik wierzy w Kikimorę, wcale nie musi być najważniejsze. O wiele istotniejsze jest to, czy po przeczytaniu książki zacznie inaczej patrzeć na otaczający go świat. Być może największa wartość tej powieści polega właśnie na tym, że przypomina o istnieniu rzeczy, o których współczesny człowiek często zapomina – o znaczeniu tradycji, sile natury, bogactwie własnej kultury oraz o tym, że nawet w świecie pełnym technologii nadal istnieje miejsce na tajemnicę. „Kikimora” uczy również, że opowieści dawnych pokoleń nie muszą być martwym elementem przeszłości. Mogą zostać opowiedziane na nowo i wykorzystane do rozmowy o współczesnych problemach. Dzięki temu mitologia słowiańska przestaje być wyłącznie przedmiotem badań historyków i etnografów, a staje się żywym elementem literatury. Właśnie dlatego książkę Agnieszki Korol można uznać za interesujące spotkanie współczesności z przeszłością. Z jednej strony otrzymujemy historię pełną tajemnicy i fantastycznych istot, z drugiej – refleksję nad człowiekiem i jego miejscem w świecie. Ostatecznie „Kikimora” pozostawia czytelnika z ważnym pytaniem: czy wszystko, czego nie rozumiemy, powinniśmy natychmiast odrzucać?

 

Być może czasami warto dopuścić możliwość, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż nasze wyobrażenia o niej. Nie oznacza to rezygnacji z rozumu. Oznacza jedynie zgodę na to, że człowiek nie musi znać odpowiedzi na każde pytanie. I właśnie w tej przestrzeni pomiędzy wiedzą a tajemnicą, współczesnością a dawną wiarą, człowiekiem a naturą rozgrywa się najciekawszy wymiar „Kikimory”. To książka, która poprzez fantastykę przypomina o bardzo realnej prawdzie: człowiek jest tylko częścią świata, a nie jego absolutnym władcą.

Książkę do recenzji otrzymałam dzięki uprzejmości Autorki.

 

Polska Słowiańska

Literatura od wieków pozwala człowiekowi przekraczać granice tego, co znane i racjonalne. Dzięki niej możemy wejść w świat, w którym codzien...