niedziela, 11 stycznia 2026

Ich wojna...





„Wojna nauczyła mnie milczenia, zanim nauczyła mnie mówić.”

— świadectwo dziecka ocalałego z II wojny światowej





Historia wojen najczęściej opowiadana jest z perspektywy polityków, dowódców wojskowych i decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy. W takim ujęciu łatwo zgubić to, co w historii najważniejsze – los zwykłego człowieka. Książka Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów autorstwa Panów Konrada Piskały, Leona Popka i Tomasza Potkaja, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, świadomie odwraca tę perspektywę. Autorzy oddają głos tym, którzy zwykle pozostają bezimienni w wielkich narracjach historycznych – dzieciom, najbardziej bezbronnym ofiarom przemocy XX wieku. Publikacja ta jest nie tylko zapisem dramatycznych wydarzeń na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej, ale także głęboką refleksją nad pamięcią, traumą i odpowiedzialnością za przeszłość. To książka, która zmusza czytelnika do zatrzymania się i zadania sobie pytania: czym jest wojna widziana oczami dziecka i jak takie doświadczenie kształtuje całe późniejsze życie?

Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej były obszarem wyjątkowym – miejscem współistnienia różnych narodów, religii i tradycji. Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Czesi i Ormianie przez pokolenia żyli obok siebie, tworząc skomplikowaną mozaikę kulturową. Jednak w czasie II wojny światowej ta przestrzeń stała się areną skrajnej przemocy, nacjonalistycznej nienawiści i zbrodni na ludności cywilnej. Autorzy książki nie ograniczają się do prostego opisu faktów. Pokazują, że pogromy i masowe mordy były efektem długotrwałych procesów historycznych, ideologii oraz wojennego chaosu. Jednocześnie nie pozwalają, by te wyjaśnienia przysłoniły cierpienie ofiar. Dla dzieci, których historie poznajemy w książce, nie miało znaczenia, kto i dlaczego wydał rozkaz. Liczyło się tylko to, że nagle zniknął dom, rodzina i poczucie bezpieczeństwa.

Jednym z najmocniejszych motywów książki jest utrata dzieciństwa. Bohaterowie Kresu zbyt wcześnie musieli dorosnąć. Doświadczenia, które stały się ich udziałem – widok zabitych rodziców, ucieczka przed oprawcami, głód i strach – nie powinny nigdy dotknąć dziecka. Wojna odebrała im naturalny porządek świata, w którym dorosły chroni, a dziecko jest chronione. Autorzy pokazują, że trauma wojenna nie kończy się wraz z ustaniem działań zbrojnych. Dzieci ocalałe z pogromów niosły swoje przeżycia przez całe życie. Wspomnienia powracały w snach, w chwilach ciszy, w relacjach z własnymi dziećmi. Książka ukazuje, jak wojna na zawsze zmieniła ich sposób patrzenia na świat – nauczyła nieufności, ale też niezwykłej siły przetrwania. Szczególnym i niezwykle poruszającym elementem książki są listy pisane przez dzieci w 1944 roku w domu dziecka w Zamku Pieskowa Skała. Te krótkie teksty są jednym z najczystszych świadectw wojny. Pozbawione patosu i wielkich słów, mówią o rzeczach najprostszych: tęsknocie, miłości i nadziei. W listach tych zawiera się dramatyczny paradoks – dzieci wierzą, że ich rodzice jeszcze żyją, podczas gdy czytelnik wie, że często zostali oni zamordowani. Ta rozbieżność między dziecięcą nadzieją a historyczną prawdą czyni lekturę szczególnie bolesną. Listy stają się symbolem przerwanej więzi, a jednocześnie dowodem na to, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach człowiek potrafi zachować wiarę w dobro.

Kres jest książką, która świadomie rezygnuje z literackiej fikcji. Autorzy stawiają na autentyczność – na dokument, relację, rozmowę. Dzięki temu czytelnik ma poczucie obcowania z prawdą, nawet jeśli jest ona trudna do przyjęcia. Jednocześnie narracja reporterska sprawia, że książka pozostaje przystępna i angażująca. Połączenie rzetelnej historii z osobistym świadectwem sprawia, że Kres można odczytywać nie tylko jako książkę historyczną, ale również jako dzieło o charakterze moralnym. Autorzy nie moralizują wprost, lecz poprzez losy bohaterów stawiają pytania o granice człowieczeństwa, o odpowiedzialność zbiorową i o to, jak łatwo nienawiść może przerodzić się w zbrodnię. Jednym z najważniejszych przesłań książki jest potrzeba pielęgnowania pamięci. Panowie podkreślają, że zapomnienie jest formą drugiej śmierci ofiar. Przez wiele lat historie dzieci ocalonych z pogromów funkcjonowały jedynie w sferze prywatnych wspomnień. Kres wydobywa je na światło dzienne i wpisuje w zbiorową świadomość historyczną. Jednocześnie książka nie nawołuje do nienawiści ani odwetu. Przeciwnie – ukazuje, że prawdziwe pojednanie możliwe jest tylko wtedy, gdy prawda zostanie nazwana, a cierpienie uznane. Pamięć staje się tu nie narzędziem konfliktu, lecz warunkiem dojrzałej refleksji nad przeszłością.

Istotnym przesłaniem książki jest refleksja nad pamięcią historyczną. Przez dziesięciolecia losy dzieci ocalałych z pogromów były marginalizowane, lub przemilczane z powodów politycznych. Kres jest próbą naprawienia tego zaniedbania. Autorzy pokazują, że pamięć nie jest narzędziem zemsty, lecz warunkiem uczciwego dialogu z przeszłością. Książka stawia także pytania o odpowiedzialność kolejnych pokoleń. Czy mamy prawo zapomnieć o tych wydarzeniach? Jak opowiadać o nich młodym ludziom? Kres sugeruje, że tylko poprzez poznanie indywidualnych historii możliwe jest zrozumienie skali tragedii i uniknięcie jej powtórzenia w przyszłości.

Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów to publikacja, która pozostawia czytelnika w stanie głębokiego poruszenia. Nie jest to lektura łatwa ani komfortowa, ale jest to lektura konieczna. Autorzy przypominają, że za każdą historyczną tragedią stoją konkretne ludzkie losy, a za każdym ocalałym – niewyobrażalny ciężar wspomnień. Książka ta zobowiązuje: do pamięci, do empatii i do odpowiedzialności za słowo. Jest świadectwem tego, że nawet najbardziej bolesna historia musi zostać opowiedziana, aby nie została powtórzona. W tym sensie Kres nie jest jedynie opowieścią o przeszłości – jest także przestrogą i moralnym apelem skierowanym do współczesnych i przyszłych pokoleń.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

 

Miałeś Chamie Złoty Róg...





 „Tańcowali, tańcowali,


Aż się wszyscy pozasypiali.”

(Chochoł)

→ Obraz narodowego letargu i uśpienia.



Stanisław Wyspiański zajmuje w polskiej kulturze miejsce wyjątkowe. Jest nie tylko jednym z najwybitniejszych dramaturgów Młodej Polski, lecz także artystą totalnym – malarzem, poetą, myślicielem, wizjonerem narodowej odnowy. Jego twórczość od dziesięcioleci pozostaje przedmiotem intensywnych badań literaturoznawczych, historycznych i kulturoznawczych. Książka „Stanisław Wyspiański. Mit – tradycja – historia” autorstwa dr hab. Iwony E. Rusek, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, wpisuje się w ten nurt badań, proponując jednocześnie świeże, pogłębione spojrzenie na dzieło artysty. Publikacja ta nie tylko analizuje wybrane dramaty Wyspiańskiego, ale przede wszystkim stawia pytania o sens istnienia wspólnoty narodowej, rolę pamięci zbiorowej oraz znaczenie wolności w wymiarze egzystencjalnym i historycznym.

Centralną osią rozważań Pani Iwony E. Rusek są trzy kategorie pojęciowe zawarte już w tytule książki: mit, tradycja i historia. Autorka traktuje je nie jako odrębne, zamknięte obszary, lecz jako dynamiczny system wzajemnych relacji, które konstytuują zarówno twórczość Wyspiańskiego, jak i polską tożsamość kulturową. W tym sensie praca Pani Rusek wykracza poza klasyczną analizę literacką i zbliża się do refleksji filozoficznej oraz antropologicznej. Pierwszym z kluczowych pojęć jest mit. W ujęciu Pisarki mit nie oznacza fikcji ani fałszu, lecz stanowi podstawowy sposób organizowania ludzkiego doświadczenia świata. Autorka pokazuje, że Wyspiański świadomie posługiwał się myśleniem mitycznym, by dotrzeć do najgłębszych warstw świadomości zbiorowej Polaków. W „Weselu” mit narodowy ujawnia się poprzez symbole – Chochoła, Widma, Wernyhorę – które uosabiają zarówno nadzieje, jak i lęki wspólnoty. Mit staje się tu narzędziem demaskacji: odsłania mechanizmy samozakłamania, marzycielstwa i braku realnej gotowości do czynu.

Pani Rusek podkreśla, że mit w twórczości Wyspiańskiego nie pełni funkcji eskapistycznej. Przeciwnie – jest narzędziem krytycznym, zmuszającym odbiorcę do konfrontacji z prawdą o sobie i swoim narodzie. Mit nie uspokaja, lecz niepokoi. W tym sensie dramaty Wyspiańskiego stają się moralnym i duchowym wyzwaniem rzuconym wspólnocie.

Drugim istotnym obszarem refleksji jest tradycja, którą Autorka interpretuje jako żywy proces przekazywania znaczeń, a nie martwy zbiór rytuałów. Pani Rusek pokazuje, że Wyspiański nie odrzucał tradycji, ale domagał się jej twórczego przekształcenia. Artysta ten widział w tradycji potencjał odnowy, pod warunkiem że nie będzie ona traktowana jako dogmat, lecz jako punkt wyjścia do refleksji nad teraźniejszością. Szczególne miejsce w analizach zajmuje kategoria obrzędu, który w twórczości Wyspiańskiego pełni funkcję mediatora między przeszłością a teraźniejszością. W „Weselu” ludowy obrzęd staje się przestrzenią spotkania różnych warstw społecznych, ale jednocześnie ujawnia głębokie pęknięcia wewnątrz wspólnoty. Pisarka trafnie zauważa, że tradycja w ujęciu Wyspiańskiego bywa zarówno źródłem siły, jak i przyczyną stagnacji – wszystko zależy od tego, czy zostanie przeżyta świadomie.

Trzecim filarem rozważań jest historia, rozumiana nie jako chronologiczny zapis wydarzeń, lecz jako doświadczenie egzystencjalne i moralne. Autorka koncentruje się przede wszystkim na „Nocy listopadowej” oraz „Warszawiance”, ukazując, w jaki sposób Wyspiański reinterpretował wydarzenia historyczne, nadając im wymiar uniwersalny. Historia w jego dramatach staje się przestrzenią wyboru – między wolnością a podporządkowaniem, między odpowiedzialnością a ucieczką w mit bohaterskiej klęski. Pani Rusek podkreśla, że Wyspiański nie idealizował przeszłości. Wręcz przeciwnie – ukazywał jej dramatyzm i niejednoznaczność. Historia jest u niego nauczycielką trudną i wymagającą, która nie daje prostych odpowiedzi. W tym kontekście Autorka stawia fundamentalne pytanie: czy człowiek i naród są zdolni do prawdziwej wolności? Jest to pytanie, które nadaje książce wymiar uniwersalny i aktualny również dla współczesnego czytelnika. Warto zwrócić uwagę na kontekst wydawniczy publikacji. Fakt, że książka ukazała się nakładem Instytutu Pamięci Narodowej, nie jest przypadkowy. IPN, podejmując temat Wyspiańskiego, podkreśla znaczenie literatury i sztuki w kształtowaniu pamięci narodowej. Praca Pani Iwony E. Rusek wpisuje się w misję instytucji, która dąży do pogłębionej refleksji nad historią i tożsamością Polaków, pokazując, że pamięć narodowa nie ogranicza się do faktów politycznych, lecz obejmuje również sferę kultury i duchowości.

Podsumowując, „Stanisław Wyspiański. Mit – tradycja – historia” to książka o dużej wartości naukowej i interpretacyjnej. Pani Iwona E. Rusek ukazuje Wyspiańskiego jako twórcę, który poprzez dramat i symbol próbował odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące sensu historii, roli tradycji oraz miejsca mitu w życiu wspólnoty. Publikacja ta dowodzi, że twórczość Wyspiańskiego nie jest jedynie zabytkiem literackim, lecz żywym źródłem refleksji nad kondycją człowieka i narodu. Dzięki temu książka Pisarki stanowi istotny głos w dyskusji o polskiej kulturze, pamięci i odpowiedzialności historycznej.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej.

czwartek, 25 grudnia 2025

O Europie






 „Europa Środkowa nie jest ani Wschodem, ani Zachodem — jest losem.”


— Milan Kundera



Książka Seminarium Środkowo-Europejskie, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, stanowi istotny głos w debacie nad historią i tożsamością Europy Środkowej. Jest to publikacja zbiorowa, która powstała jako efekt współpracy badaczy zajmujących się dziejami regionu na przestrzeni XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem doświadczeń totalitaryzmów, wojen, zmian granic oraz procesów społecznych i kulturowych. Wydawnictwo to wpisuje się w szerszą misję IPN, polegającą na badaniu i popularyzowaniu trudnej, często niejednoznacznej przeszłości narodów Europy Środkowo-Wschodniej.

Już sam tytuł książki sugeruje jej charakter — „seminarium” oznacza przestrzeń dialogu, wymiany poglądów i wspólnej refleksji. Nie jest to więc jednolita narracja historyczna, lecz zbiór tekstów, które podejmują różnorodne problemy badawcze, łącząc perspektywę historyczną z politologiczną, socjologiczną oraz kulturoznawczą. Taki sposób ujęcia tematu pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć złożoność regionu, który przez wieki był miejscem styku imperiów, ideologii, narodów i religii. Jednym z kluczowych zagadnień poruszanych w Seminarium Środkowo-Europejskim jest definicja samej Europy Środkowej. Autorzy zwracają uwagę, że pojęcie to nie ma jednoznacznego znaczenia — bywa interpretowane geograficznie, politycznie lub kulturowo. Europa Środkowa nie jest jedynie obszarem pomiędzy Wschodem a Zachodem, lecz przestrzenią o własnej historii i specyficznych doświadczeniach. Region ten łączy wspólnota losów: rozbiory, okupacje, narzucone systemy polityczne oraz długotrwała walka o suwerenność i zachowanie tożsamości narodowej.

Szczególnie ważnym wątkiem książki jest analiza doświadczeń XX wieku, który dla Europy Środkowej okazał się czasem dramatycznych przełomów. Autorzy omawiają skutki I i II wojny światowej, narodziny i upadek systemów totalitarnych oraz konsekwencje dominacji nazizmu i komunizmu. Podkreślają przy tym, że choć poszczególne państwa regionu przeżywały te wydarzenia w różny sposób, to jednak wiele doświadczeń miało charakter wspólny. Trauma wojenna, masowe represje, przesiedlenia ludności czy niszczenie elit intelektualnych odcisnęły trwałe piętno na świadomości społecznej narodów Europy Środkowej. Istotnym elementem publikacji jest także problematyka pamięci historycznej. Naukowcy zwracają uwagę, że pamięć o przeszłości bywa przedmiotem sporów, a nawet konfliktów międzynarodowych. Różne interpretacje tych samych wydarzeń wpływają na współczesną politykę, edukację i relacje między państwami regionu. Seminarium Środkowo-Europejskie pokazuje, jak ważne jest prowadzenie rzetelnych badań naukowych, które nie służą propagandzie, lecz pomagają zrozumieć mechanizmy powstawania narracji historycznych i ich znaczenie dla współczesności.

Na uwagę zasługuje również międzynarodowy charakter tomu. Współpraca badaczy z różnych krajów Europy Środkowej umożliwia porównanie perspektyw narodowych oraz ujawnia zarówno podobieństwa, jak i różnice w podejściu do historii. Dzięki temu książka nie zamyka się w jednej, narodowej narracji, lecz zachęca do dialogu i krytycznego myślenia. Jest to szczególnie cenne w regionie, gdzie historia często bywa źródłem napięć, ale może również stać się podstawą porozumienia. Publikacja IPN ma także wymiar edukacyjny. Może służyć jako punkt wyjścia do dalszych badań, dyskusji akademickich oraz refleksji nad współczesną rolą Europy Środkowej w zjednoczonej Europie. Autorzy nie ograniczają się do opisu przeszłości, lecz sygnalizują, że jej zrozumienie jest kluczowe dla kształtowania przyszłości regionu — zarówno w wymiarze politycznym, jak i kulturowym.

Podsumowując, Seminarium Środkowo-Europejskie to wartościowa i ambitna publikacja, która w sposób wieloaspektowy ukazuje historię oraz tożsamość Europy Środkowej. Książka ta nie tylko poszerza wiedzę o przeszłości regionu, ale również skłania do refleksji nad znaczeniem pamięci historycznej, dialogu międzynarodowego i odpowiedzialności za interpretację dziejów. Jest to lektura wymagająca, lecz niezwykle cenna dla wszystkich, którzy pragną lepiej zrozumieć skomplikowane losy narodów Europy Środkowej.

Książkę do recenzji Otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej

sobota, 6 grudnia 2025

Ekonomia dla początkujących






 Friedrich August von Hayek




„Największym niebezpieczeństwem jest przekonanie, że ludzie mogą zaplanować gospodarkę lepiej, niż zrobi to wolny rynek.”



„Uliczny ekonomista” Pana Axela Kaisera to książka, która wykracza poza tradycyjne ramy literatury popularnonaukowej. Choć Autor deklaruje, że jego celem jest przybliżenie czytelnikom podstaw ekonomii, publikacja ta stanowi również manifest ideowy. Pan Kaiser występuje nie tylko jako popularyzator nauki, lecz także jako obrońca klasycznego liberalizmu, wolnego rynku i indywidualnej odpowiedzialności. Jego książka to równocześnie zbiór argumentów, krytyka współczesnych tendencji politycznych oraz apel o zmianę sposobu myślenia o gospodarce. To właśnie połączenie edukacji i ideologii sprawia, że „Uliczny ekonomista” jest lekturą, która wzbudza silne emocje i prowokuje do intelektualnej dyskusji.

Jednym z kluczowych wątków książki jest przekonanie, że w debacie publicznej dominują mity i uproszczenia, które prowadzą do błędnych decyzji politycznych. Pisarz uważa, że ekonomia została zepchnięta na margines w rozmowach o ważnych sprawach społecznych, a jej miejsce zajęła retoryka oparta na emocjach. Politycy – zdaniem Autora – często kierują się potrzebą zdobycia poparcia, a nie rzetelną analizą konsekwencji swoich działań. W rezultacie powstają rozwiązania, które w krótkim okresie wydają się atrakcyjne, lecz w dłuższej perspektywie przynoszą szkody. Książka ma więc na celu uzbroić czytelnika w narzędzia pozwalające odróżnić propozycje sensowne od populistycznych. Pan Kaiser opiera się na klasycznej myśli liberalnej, w szczególności na spuściźnie ekonomistów takich jak Friedrich Hayek czy Milton Friedman. Podkreśla znaczenie spontanicznego porządku, czyli przekonania, że społeczeństwo rozwija się najlepiej wtedy, gdy ludzie sami – poprzez swoje decyzje, innowacje i przedsiębiorczość – tworzą wartościowe instytucje i rozwiązania, zamiast polegać na odgórnym planowaniu. Centralnym argumentem Pisarza jest to, że wolny rynek nie jest chaosem, lecz naturalnym systemem współpracy, w którym indywidualne działania przynoszą społeczne korzyści. Pan Kaiser wskazuje przy tym, że wiele problemów gospodarczych wynika nie z nadmiaru wolności, lecz z jej ograniczania.

Znaczącą część książki stanowi krytyka interwencjonizmu państwowego. Pisarz analizuje mechanizmy, które mają – w zamierzeniu polityków – pomagać najuboższym lub stabilizować gospodarkę, a które w praktyce mogą pogłębiać istniejące problemy. Przykładem jest kontrola cen mieszkań, która prowadzi do spadku podaży i pogorszenia jakości budownictwa, czy podwyższanie płacy minimalnej, które może zniechęcać przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy, zwłaszcza dla osób o niższych kwalifikacjach. Pan Kaiser nie twierdzi, że wszystkie działania państwa są szkodliwe, lecz argumentuje, że ich skutki należy analizować nie tylko w kontekście celów deklarowanych, lecz przede wszystkim rezultatów realnych. Istotne miejsce w książce zajmuje krytyka narracji o „złych kapitalistach” i „nieuniknionej niesprawiedliwości wolnego rynku”. Autor przekonuje, że nierówności same w sobie nie są dowodem niesprawiedliwości; często wynikają z różnic w umiejętnościach, innowacyjności czy pracowitości. Podkreśla, że w systemach wolnorynkowych bogactwo nie powstaje kosztem innych, lecz dzięki tworzeniu wartości, z której korzystają również mniej zamożni członkowie społeczeństwa. Wskazuje przy tym na historyczne przykłady społeczeństw, gdzie wzrost gospodarczy – możliwy dzięki wolności gospodarczej – doprowadził do poprawy warunków życia milionów ludzi. To właśnie te argumenty stanowią trzon jego obrony kapitalizmu jako systemu o największym potencjale do generowania dobrobytu.

Z drugiej strony, Pan Kaiser nie idealizuje współczesnej gospodarki. Zwraca uwagę na relacje między rynkiem a państwem, analizując problem tzw. kapitalizmu kolesiowskiego (crony capitalism), w którym przedsiębiorcy uzyskują przywileje dzięki powiązaniom politycznym. Autor podkreśla, że taki system nie ma nic wspólnego z prawdziwym wolnym rynkiem i w rzeczywistości działa jak forma korporacyjnego socjalizmu, w którym prywatne interesy są chronione kosztem obywateli. Ten element książki dowodzi, że Pisarz jest świadomy złożoności rzeczywistości gospodarczej i nie neguje jej patologii – lecz wskazuje ich właściwe źródła. Atutem „Ulicznego ekonomisty” jest styl narracji. Pan Kaiser pisze żywo, jasno i bez akademickiej sztywności. Zamiast wykresów i trudnych wzorów przywołuje przykłady, anegdoty i analogie, które pomagają zrozumieć nawet skomplikowane mechanizmy ekonomiczne. Jego celem nie jest tworzenie podręcznika, lecz zbudowanie podstawowego zestawu intuicji, które pozwolą czytelnikowi lepiej interpretować debatę publiczną. Dzięki temu książka pełni funkcję nie tylko edukacyjną, lecz także emancypacyjną – wyzwala czytelnika z uproszczonych schematów myślenia i skłania do samodzielnej analizy.

Mimo wielu zalet książka ma również słabe strony. Krytycy wskazują, że Autor niekiedy popada w przesadną pewność siebie, przedstawiając złożone problemy społeczne w sposób zbyt jednoznaczny. W Jego narracji rzadko pojawia się wątpliwość czy refleksja nad tym, że realna gospodarka często wymaga kompromisów, a nie tylko trzymania się jednej doktryny. Niektórzy zarzucają Panu Kaiserowi, że jego argumenty mają charakter bardziej publicystyczny niż naukowy. Jednak nawet jeśli autor jest stronniczy, jego stronniczość jest uczciwa: nie ukrywa swojej perspektywy, lecz otwarcie ją prezentuje i broni za pomocą logicznych argumentów.

Podsumowując, Uliczny ekonomista Pana Axela Kaisera to książka, która z jednej strony popularyzuje ekonomię w sposób przystępny i angażujący, a z drugiej – stanowi manifest liberalnej wizji społeczeństwa. Jej lektura daje czytelnikowi narzędzia do lepszego rozumienia mechanizmów rządzących gospodarką, jednocześnie zachęcając do krytycznego myślenia i kwestionowania popularnych narracji politycznych. Nawet jeśli ktoś nie zgadza się z liberalnymi przekonaniami Autora, książka ta może być dla niego wartościowym impulsem do refleksji i pogłębienia własnych poglądów. Właśnie dlatego „Uliczny ekonomista” jest pozycją godną polecenia – nie tylko jako wprowadzenie do ekonomii, lecz także jako głos w ważnej debacie o przyszłości współczesnych społeczeństw.


Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Freedom Publishing

Zmarli po wojnie







„Na wojnie nie ma ludzi starych. Są tylko młodzi, którzy zbyt szybko dorośli.”

— Erich Maria Remarque (duch jego twórczości)

Książka Ochrona grobów i cmentarzy wojennych z perspektywy prawa międzynarodowego i polskich regulacji prawnych, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, jest jednym z najbardziej kompleksowych polskich opracowań dotyczących statusu prawnego grobów wojennych, ich ochrony oraz roli, jaką odgrywają w polityce historycznej i systemie prawnym państwa. Publikacja stanowi próbę uporządkowania wielowątkowej problematyki, łącząc analizę prawnomiędzynarodową, krajowe regulacje ustawowe i administracyjne oraz interpretacje wynikające z badań historycznych i praktyki instytucji zajmujących się miejscami pamięci.

Jednym z największych atutów publikacji jest jej precyzyjne nawiązanie do kontekstu międzynarodowego, w którym ochrona miejsc pochówku związanych z konfliktami zbrojnymi jest obowiązkiem państw wynikającym z wieloletniego procesu formowania się międzynarodowego prawa humanitarnego. Autorzy przypominają, że już XIX-wieczne konwencje haskie podkreślały konieczność szacunku dla zmarłych żołnierzy i obowiązek zapewnienia im godnych pochówków. Z czasem obowiązek ten został rozszerzony i uszczegółowiony wraz z przyjęciem Konwencji Genewskich z 1949 r. oraz Protokołów dodatkowych z 1977 r. Według tych norm:

państwa muszą prowadzić ewidencję i identyfikację zwłok,

miejsca pochówków powinny być trwale oznaczone i chronione,

grobów nie wolno niszczyć czy przenosić bez uzasadnionej potrzeby i odpowiedniej procedury,

rodziny zmarłych mają prawo do informacji o miejscu ich pochowania.

Publikacja IPN przedstawia, jak normy te funkcjonują nie tylko teoretycznie, lecz także w praktyce działania współczesnych państw – w tym Polski, która podejmuje zobowiązania w ramach ONZ, NATO czy umów bilateralnych dotyczących opieki nad grobami zagranicznych żołnierzy na terytorium RP. Książka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: prawo humanitarne nie kończy swojego działania wraz z ustaniem konfliktu. Obowiązki państwa trwają również wiele dekad później, nawet gdy konflikt dawno utracił żywą obecność w świadomości społecznej. Polska, ze względu na burzliwą historię, jest szczególnym obszarem, na którym obowiązki te kumulują się wobec pochówków żołnierzy wielu armii – polskich, niemieckich, radzieckich, austro-węgierskich, ukraińskich czy żołnierzy z okresu powstań.

Drugą część książki poświęcono omówieniu polskich przepisów, wśród których kluczowe znaczenie ma ustawa z 1933 r. o grobach i cmentarzach wojennych, nadal obowiązująca – z późniejszymi zmianami – mimo upływu ponad 90 lat od jej uchwalenia. Autorzy pokazują, że ustawa ta jest niezwykle trwałym fundamentem systemu prawnego, a jej konstrukcja okazała się zadziwiająco odporna na zmiany ustrojowe i administracyjne. W publikacji omówiono m.in.:



zakres odpowiedzialności gmin, których obowiązkiem jest utrzymanie grobów wojennych,

rolę wojewodów jako organów nadzorczych,

uprawnienia i zadania Instytutu Pamięci Narodowej, który prowadzi działania badawcze, dokumentacyjne i edukacyjne,

szczegółowe zasady dotyczące finansowania prac renowacyjnych,

regulacje dotyczące ekshumacji, przenoszenia mogił i ustalania ich statusu,

zależność między prawem ochrony zabytków a prawem dotyczącym grobów wojennych.

Analizując ustawę z 1933 r., Autorzy zwracają uwagę na jej ogromną wagę jako aktu, który przetrwał kolejne epoki – II Rzeczpospolitą, okres PRL i III Rzeczpospolitą – będąc stale podstawą opieki państwa nad miejscami związanymi z historią militarną i cierpieniem ludności cywilnej.

Jedną z części książki, która zasługuje na szczególne podkreślenie, jest refleksja nad kulturowym i symbolicznym wymiarem cmentarzy wojennych. Groby wojenne są bowiem szczególną kategorią miejsc pamięci: funkcjonują na styku historii, polityki, prawa i emocji społecznych. Autorzy zwracają uwagę, że:

miejsca te mogą stać się przedmiotem sporów o interpretację przeszłości,

państwo ma obowiązek zachować bezstronność i respektować zasady prawa humanitarnego,

konieczne jest prowadzenie dialogu z państwami, których obywatele są pochowani na terenie Polski,

polityka pamięci musi respektować zarówno wymogi prawa, jak i lokalną tożsamość oraz uczucia mieszkańców.

Szczególnie cenne jest omówienie przypadków, w których dochodziło do konfliktów na tle grobów i pomników wojennych – zwłaszcza dotyczących armii niemieckiej i radzieckiej. Publikacja pokazuje, jak skomplikowanym zadaniem jest pogodzenie obowiązków międzynarodowych z wrażliwością społeczną i pamięcią o doświadczeniach historycznych. Książka nie poprzestaje na warstwie teoretycznej, lecz bogato ilustruje swoje tezy przykładami z praktyki administracyjnej. Twórcy opisują realne wyzwania:

trudności w identyfikacji miejsc pochówku na terenach, które były wielokrotnie areną walk,

problemy z dokumentacją archiwalną i jej rozbieżnościami,

konieczność godzenia różnych poziomów przepisów – od gminnych po międzynarodowe,

kwestie finansowania i dostępności specjalistów konserwatorskich,

konflikty związane z przenoszeniem szczątków podczas inwestycji infrastrukturalnych.

Szczegółowo przedstawiono również wytyczne techniczne dotyczące renowacji, oznakowania i ewidencji miejsc pochówku, co czyni tę publikację narzędziem o dużej wartości praktycznej. Książka wydana przez Instytut Pamięci Narodowej jest dziełem ważnym z kilku powodów:

1. Kompleksowość ujęcia

Łączy prawo krajowe, międzynarodowe, historię, administrację publiczną i kwestie ochrony zabytków.



2. Aktualność problematyki

W dobie licznych debat o usuwaniu pomników, rewitalizacji cmentarzy oraz ekshumacjach książka dostarcza rzetelnego, merytorycznego spojrzenia na obowiązki wynikające z prawa.



3. Praktyczne znaczenie

Publikacja może być wykorzystywana przez urzędników, służby konserwatorskie, badaczy, nauczycieli oraz instytucje kultury.



4. Budowanie kultury pamięci

Pokazuje, że szacunek dla zmarłych – bez względu na narodowość czy przynależność wojskową – jest elementem współczesnych standardów cywilizacyjnych oraz przejawem odpowiedzialności państwa.

Książka Ochrona grobów i cmentarzy wojennych z perspektywy prawa międzynarodowego i polskich regulacji prawnych stanowi jedno z najważniejszych współczesnych polskich opracowań dotyczących prawnej i cywilizacyjnej ochrony miejsc pamięci. Jej siłą jest umiejętne połączenie analiz stricte prawniczych z refleksją nad pamięcią zbiorową, polityką historyczną i praktyką administracyjną. Dzięki temu publikacja IPN nie tylko pogłębia wiedzę, ale również przypomina o moralnym wymiarze troski o miejsca spoczynku poległych – zarówno tych, którzy walczyli w obronie polskiej państwowości, jak i tych, którzy znaleźli się na jej ziemiach w wyniku burzliwych wydarzeń XX wieku.

Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci narodowej
 


 

niedziela, 23 listopada 2025

Magister nic nie wart



Yuval Noah Harari: „Nauka to nie tylko gromadzenie wiedzy — to akceptacja własnej niewiedzy.”



Książka „Nie chcemy seryjnej produkcji magistrów. Relacje o strajku studenckim w Łodzi 21 stycznia – 18 lutego 1981 roku”, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, jest obszernym świadectwem, jednego z najważniejszych protestów środowiska akademickiego w okresie tzw. „karnawału Solidarności”. Publikacja ta nie tylko porządkuje fakty, lecz także ukazuje strajk z perspektywy samych jego uczestników, tworząc wielowątkowy, bogaty w emocje i refleksje obraz życia studenckiego pod koniec PRL. Szczególne znaczenie ma tu połączenie relacji mówionej z dokumentami archiwalnymi, które razem tworzą spójną narrację o przełomowych tygodniach zimy 1981 roku.

Aby w pełni zrozumieć znaczenie łódzkiego protestu, konieczne jest osadzenie go w szerszym tle społeczno-politycznym. Po strajkach sierpniowych 1980 roku Polska weszła w okres podwyższonej aktywności społecznej i politycznej. Dzięki powstaniu NSZZ „Solidarność” społeczeństwo po raz pierwszy od lat zyskało narzędzie oddolnej samoorganizacji. Na fali tego odrodzenia obywatelskiego zaczęły powstawać niezależne organizacje także w środowisku akademickim. Studenci, dotąd pozbawieni realnego wpływu na politykę uczelni, zauważyli, że również oni mogą upomnieć się o swoje prawa — o lepszą jakość kształcenia, przejrzystość reguł egzaminowania, większą swobodę w doborze programów nauczania oraz o samorządność. Łódź stała się jednym z najaktywniejszych ośrodków buntujących się młodych ludzi. Wybuch strajku w styczniu 1981 roku był reakcją na opieszałość władz PRL w uznaniu Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS), ale także symbolem sprzeciwu wobec skostniałego systemu edukacyjnego. Hasło „Nie chcemy seryjnej produkcji magistrów” doskonale oddawało główną ideę protestu — odmowę uczestnictwa w systemie, który traktuje edukację jako proces produkcji, a nie rozwijania człowieka i jego zdolności.

Największą wartością książki jest to, że opowiada historię strajku przez pryzmat relacji uczestników. Relacje te nie są jedynie dodatkiem do naukowej narracji — stanowią jej podstawę. Wypowiedzi studentów, działaczy NZS, wykładowców, a nawet urzędników stają się głosem epoki, z którego wyłania się całe spektrum emocji: entuzjazm, strach, determinacja, zwątpienie i nadzieja. W publikacji pojawiają się wspomnienia dotyczące planowania strajku, nieprzespanych nocy, negocjacji z władzami, codziennych dyżurów i obowiązków, a także improwizowanych wykładów i koncertów. Jednocześnie świadkowie opowiadają o trudach życia w okupowanych budynkach uniwersyteckich: braku snu, problemach z jedzeniem, nieustannym napięciu, ale też niezwykłym poczuciu wspólnoty i solidarności. To wszystko tworzy pełny, żywy obraz protestu, którego nie dałoby się oddać samymi dokumentami. Relacje ukazują studentów jako ludzi młodych, często dopiero wchodzących w dorosłość, którzy nagle musieli podejmować decyzje o poważnych konsekwencjach — także politycznych. Ich głos czyni książkę wyjątkową, bo pokazuje historię od dołu, z poziomu zwykłych ludzi, nie zaś z perspektywy wielkiej polityki.

Obok relacji świadków ważną część publikacji stanowią dokumenty pochodzące z archiwów IPN. Znajdziemy tu m.in.:

raporty Służby Bezpieczeństwa,

analizy sytuacji sporządzane przez Komitet Wojewódzki PZPR,

wewnętrzną korespondencję władz uczelni,

ulotki, plakaty i dokumenty tworzone przez NZS.

Z zestawienia tych materiałów wyłania się obraz państwa, które z jednej strony nie chciało dopuścić do eskalacji konfliktu, z drugiej zaś konsekwentnie dążyło do jego ograniczenia i skontrolowania. SB skrupulatnie monitorowała nastroje wśród studentów, lista osób zaangażowanych w protest była stale aktualizowana, a władze próbowały odgórnie ograniczyć wpływy NZS.

Zderzenie relacji uczestników ze spojrzeniem aparatu bezpieczeństwa tworzy interesujący kontrast. Studenci opisują atmosferę entuzjazmu i dumy, natomiast raporty władz często przedstawiają ich jako nieodpowiedzialnych młodych ludzi ulegających „wpływom wrogich sił”. Dzięki temu czytelnik dostrzega, jak bardzo różniły się oceny tego samego wydarzenia po obu stronach społecznego sporu.

Książka pozwala prześledzić dzień po dniu rozwój protestu. Łódzki strajk miał charakter okupacyjny — studenci zajęli budynki Uniwersytetu Łódzkiego oraz innych uczelni, organizując ich funkcjonowanie jak małe autonomiczne społeczności. Powstały komisje odpowiedzialne za porządek, zaopatrzenie, tworzenie komunikatów czy negocjacje. Istotną rolę odgrywali wykładowcy, którzy niejednokrotnie wspierali protest, prowadząc zajęcia w formie otwartych wykładów. Strajk trwał prawie miesiąc i był jednym z najdłuższych protestów studenckich w historii PRL. Do kluczowych momentów należały:

powołanie Ogólnopolskiego Komitetu Strajkowego,

propozycje kompromisowe władz,

przyjazdy delegacji z innych miast,

a przede wszystkim — ugoda łódzka z 18 lutego 1981 roku, która zakończyła strajk.

Książka ukazuje, że przełomowe decyzje zapadały niejednokrotnie w atmosferze napięcia i niepewności. Uczestnicy nie wiedzieli, czy strajk nie zostanie siłowo spacyfikowany, jak to bywało wcześniej w dziejach PRL. Tym większe było ich poczucie odpowiedzialności za podejmowane działania. Strajk zakończył się sukcesem: NZS został zalegalizowany, a część postulatów dotyczących autonomii uczelni i wolności studenckiej została formalnie uznana. Jednak, jak podkreślają Autorzy relacji, prawdziwe znaczenie strajku wykraczało poza sferę prawno-organizacyjną. Był to moment, w którym młodzi ludzie odkryli swoją siłę sprawczą. Uczestnicy protestu nauczyli się współpracy, dialogu, samoorganizacji i odpowiedzialności za wspólne dobro. Te doświadczenia — szczególnie cenne w państwie, które przez lata ograniczało oddolną aktywność obywateli — kształtowały ich późniejsze wybory życiowe, zawodowe i polityczne. Publikacja ukazuje także długofalowy wpływ protestu na kulturę akademicką w Polsce. Debata o jakości kształcenia, autonomii uczelni czy podmiotowości studentów, choć toczy się w innych warunkach niż w 1981 roku, jest nadal aktualna. Tym samym książka nie jest jedynie dokumentem historycznym — staje się punktem wyjścia do refleksji o współczesnej edukacji.

Książka wydana przez Instytut Pamięci Narodowej wyróżnia się rzetelnością, szeroką bazą źródłową i staranną redakcją. Umiejętnie łączy relacje mówione z analizą dokumentów, prezentując pełny obraz wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1981 roku. Jest to publikacja ważna nie tylko dla historyków zajmujących się dziejami PRL, lecz także dla socjologów, politologów, pedagogów i wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć dynamikę ruchów studenckich. Książka przypomina również, że historia nie jest jedynie zbiorem dat i faktów, lecz splotem ludzkich doświadczeń. To właśnie świadectwa indywidualnych uczestników czynią tę publikację tak wartościową — pozwalają czytelnikowi wejść w świat, który na pozór minął, ale którego echo nadal rozbrzmiewa w dzisiejszym życiu społecznym i akademickim.

„Nie chcemy seryjnej produkcji magistrów” to książka, która z powodzeniem łączy rolę dokumentu historycznego, źródła pamięci oraz analizy społecznego ruchu studenckiego. Pokazuje, że łódzki strajk z 1981 roku był nie tylko walką o konkretne postulaty, lecz także ważnym momentem narodzin obywatelskiej świadomości młodego pokolenia. Publikacja IPN stanowi jedno z najpełniejszych opracowań na ten temat i niewątpliwie pozostanie ważnym punktem odniesienia dla przyszłych badań nad historią najnowszą Polski.


Książkę do recenzji otrzymałam od Instytutu Pamięci Narodowej



 

Ich wojna...

„Wojna nauczyła mnie milczenia, zanim nauczyła mnie mówić.” — świadectwo dziecka ocalałego z II wojny światowej Historia wojen najczęściej o...